[RECENZJA] PAWEŁ PRZYBOROWSKI –
„EP 15”

Posłuchaj, jak melancholia odgrywa główną rolę w towarzystwie niezwykłych dźwięków. Poznaj muzyczny świat Pawła Przyborowskiego

11903941_1070887129601974_6557253690354754652_n

POSŁUCHAJ, JAK MELANCHOLIA ODGRYWA GŁÓWNĄ ROLĘ W TOWARZYSTWIE NIEZWYKŁYCH DŹWIĘKÓW. POZNAJ MUZYCZNY ŚWIAT PAWŁA PRZYBOROWSKIEGO

Sam o sobie pisze: ,,muzyk solowy, gitarzysta, wokalista oraz autor tekstów”. Ja w 100 % kupuję takie historie, bo lubię, gdy muzyk pisze sam teksty do swoich utworów, chociaż nie przekreślam w jakikolwiek sposób tych, którzy tego nie robią. Gdy widzę, że muzyk jednak pisał sam teksty, to wiem, że włożył w swoją płytę więcej serca i ten materiał jest dla mnie bardziej autentyczny.

Mini-album Pawła Przyborowskiego zawiera pięć utworów, które osadzone są w melancholijnych klimatach. Muzyka noise’u, popu i rocka. Czy to dobry pomysł, aby robić takie muzyczne mieszaniny? Utwory ,,W pogoni za kluczem” i ,,Kiedy jesteś ze mną” pokazują najlepiej, że efekt tych muzycznych eksperymentów udał się artyście jak najbardziej pozytywnie. W tych dwóch utworach wyczułam też delikatne podobieństwo do muzyki dawnego Myslovitz i zespołu Lorein. Jeśli chodzi warstwy instrumentalne, to z pewnością warto wspomnieć o tym, że idealnie wprowadzają słuchacza w ten melancholijny nastrój. No cóż, utwory Pawła Przyborowskiego to nie jest muzyka, od której bije radość i pozytywna energia, ale istnieją też fani takich muzycznych refleksji, poplątanych z porządną dawką melancholii.

11138067_1014112165279471_5318643876185060553_n

Paweł Przyborowski śpiewa w jednym z utworów ,,ale ty jesteś inna”- to samo mogłabym powiedzieć o jego muzyce, której do końca nie mogę wrzucić do jakiegoś konkretnego gatunku. Niedawno gdzieś usłyszałam takie ładne zdanie: ,,Kiedy muzycy grają, to opowiadają nam historię o sobie”. Dla mnie w tej muzycznej historii znalazło się za dużo elementów noise’u, żeby do końca odczytać taką historię, ale być może takie niedomówienia nadają magię tym utworom, bo z pewnością obok muzyki tego artysty nie da się przejść obojętnie.

Przy tworzeniu warstwy dźwiękowej muzyk do grona instrumentów dorzucił tu dźwięki skrzypiec, które mi ostatecznie jakoś nie przypadły do gustu, ale być może zwolnicy takich połączeń powiedzą: ,,Dlaczego nie?”. Dla mnie ta mieszanina stworzona z tych różnorodnych dźwięków przypominała zaskakującą dawkę muzyki, wzbogaconą głosem o interesujących walorach. Wydaje mi się, że obecnie na polskim rynku muzycznym mało jest takich wokalistów, a mieć swój niepowtarzalny charakter muzyczny, to chyba najlepsza rzecz, jaką może posiadać artysta.

Podsumowując tę solidną dawkę muzycznej melancholii należy podkreślić, że nie jest to jakieś łzawe i ckliwe granie. To muzyka, która swoim melancholijnym i psychodelicznym obliczem brzmieniem skłania koneserów takich dźwięków do przemyśleń, a już pewnością jest idealna na taką jesienną aurę.

                                                                                                                                                 Ocena: 7/10
Małgorzata Sawa

O autorze:

Gośka Sawa
Gośka Sawa
Studiuję dziennikarstwo. Można powiedzieć, że z muzyką jestem związana od zawsze, bo urodziłam się ,,Trzynastego'', o którym kiedyś śpiewała Katarzyna Sobczyk. Uwielbiam odwiedzać Kraków. Poza muzyką, interesuję się też polityką i fotografią.