[RECENZJA] LEMAN ACOUSTIC – ,,SADNESS OF DAYDREAMING”
Leman Acoustic to autorski projekt Marcina Kupki. Jego muzyka to utwory przepełnione emocjami, które skutecznie przemawiają do słuchaczy
LEMAN ACOUSTIC TO AUTORSKI PROJEKT MARCINA KUPKI. JEGO MUZYKA TO UTWORY PRZEPEŁNIONE EMOCJAMI, KTÓRE SKUTECZNIE PRZEMAWIAJĄ DO SŁUCHACZY.
,,Sadness Of Daydreaming” to debiutancki album śląskiego songwritera. Swoją muzykę określa jako gatunek new acoustic movement. Na krążku znajdziemy spokojne ballady, które dla odbiorcy stają się biletem do łagodnego świata dźwięków Leman Acoustic.
Album otwiera piosenka ,,For Better” rozpoczynająca się od słów: ,,Goodbye my love…”. Miłość jest często ulubionym tematem dla muzyków przy tworzeniu piosenek. Efekty ich zmagań bywają różne, ale zazwyczaj kończy się na tym, że wszystkie brzmią podobnie – są nudne, przepełnione rzewnymi historiami i wywołują w odbiorcach wielką niechęć do tej tematyki w piosenkach. Jednym słowem, przy następnym takim projekcie słuchacz chce zaśpiewać świetną piosenkę Kasi Nosowskiej – ,,Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!” i uciec jak najdalej. Na szczęście tutaj jest zupełnie inaczej. Dostajemy 13 utworów utrzymanych w podobnym klimacie, które pokazują nam, że muzyczny świat ich autora wygląda naprawdę ciekawie.
Główną muzyczną bohaterką płyty jest gitara akustyczna, której asystuje kontrabas, perkusja, pianino i wiolonczela – w tym wypadku to muzyczny ,,Dream Team”. Po przesłuchaniu takich albumów, ludzie zazwyczaj wykrzykują: ,,To takie brytyjskie!” – gubiąc przy tych słowach świadomość i wiarę w to, że w Polsce też mamy tak niesamowite muzyczne osobowości. Leman Acoustic to kolejny dowód na to, że artysta z zaledwie pomocą kilku dźwięków gitary i swojego głosu potrafi oczarować słuchacza. Utwór ,,I’ve Got Someone Too” pokazuje w świetny sposób, że ten wokalista skutecznie ,,sprzedaje” odbiorcy swoją muzykę w czystej formie. Bo nie znajdziemy niepotrzebnych i drażniących ozdobników, które mogłyby spowodować, że muzyka straciłaby na swojej autentyczności. Wszystkie piosenki zostały stworzone w języku angielskim – a szkoda. Jestem ciekawa, czy artysta pokusi się na następnej płycie napisać coś w języku polskim. Bo bycie wyrazistym w muzyce w czasach, gdy internet jest przepełniony muzyką i ,,muzyką” jest trudne do osiągnięcia. A jednak ten artysta potrafi w swojej twórczości przemycić zaskakującą wizje, tego w jaki sposób postrzega dźwięki i jak dokładnie wygląda jego osobisty świat muzyki.
Tytuł płyty ,,Sadness Of Daydreaming” nawiązuje między innymi do zasmucenia. Na szczęście po przesłuchaniu debiutanckiego albumu Marcina ten stan na pewno nas nie spotka. Spokój i łagodność dźwięków zawartych na krążku jest idealna dla osób, które potrzebują odpocząć od codzienności i uwielbiają delektować się muzyką kojącą ich dusze. To byłby także znakomity soundtrack do filmu o miłości. Przy tych dźwiękach aż chce się zakochać!
Ocena: 8,5/10
Małgorzata Sawa
O autorze:

- Studiuję dziennikarstwo. Można powiedzieć, że z muzyką jestem związana od zawsze, bo urodziłam się ,,Trzynastego'', o którym kiedyś śpiewała Katarzyna Sobczyk. Uwielbiam odwiedzać Kraków. Poza muzyką, interesuję się też polityką i fotografią.
Najnowsze publikacje:
Newsy05/28/2020„Sztuczne Ognie”. Sambor i Urbański prezentują nowy utwór
Wywiady05/27/2020[WYWIAD] Koko Die: chciałem być paladynem, który ratuje ludzi z opresji
Wywiady06/13/2019[WYWIAD] NOŻE: Nie interesuje nas propaganda sukcesu
Wywiady05/16/2019[WYWIAD] Arek Kłusowski: Mam alergię na sztuczne emocje w muzyce




