[WYWIAD] Z DUETEM OHO!KOKO

Pop, soul, elektroniczne brzmienia, blues, a nawet ciężki rock – takie gatunki reprezentuje duet OHO!KOKO.

1391571_419658221468148_649593782_n
fot. fb.com/OhoKoko

POŁĄCZYŁA ICH MUZYKA, SĄ PARĄ W ŻYCIU I NA SCENIE. POZNAJCIE DUET OHO! KOKO, KTÓRY TWORZY MUZYKĘ PRZEPEŁNIONĄ DOBRYM BRZMIENIEM.

OHO!KOKO! to Alicja Kruk i Marek Szul, duet powstał w 2010 roku w Szczecinie. Pop, soul, elektroniczne brzmienia, blues, a nawet ciężki rock – takie gatunki reprezentuje ta dwójka. Alicja to właścicielka głosu o wspaniałej, charakterystycznej barwie, który jest porównywany przez jurorów do głosów wielkich wokalistek. Za oprawę muzyczną odpowiada Marek, który jest autorem niezwykłych dźwięków tworzonych na gitarze akustycznej. Na swoim koncie mają: Grand Prix Festiwalu Młodych Talentów w Szczecinie, zdobycie drugiego miejsce w polskiej edycji Emergenza Festival oraz występ na festiwalu filmowym FiSH w Rostocku. Duet brał też udział w programie ,,Mam Talent” i ,, Must Be The Music”. W tym roku po raz kolejny próbują swoich sił w IX. edycji programu ,, Must Be The Music”. Obecnie duet OHO! KOKO pracuje nad debiutanckim albumem.

FINE TUNE: To może zacznę od ,,najważniejszego” pytania. Kto rządzi w duecie OHO!KOKO?

Alicja Kruk: Mogę śmiało powiedzieć, że Marek jest szefem. Odpowiada nie tylko za kompozycję i aranżację muzyki, ale także za brzmienie całości. Ponadto dba o grafikę, jak ma wszystko wyglądać, od obróbki zdjęć i projektowania plakatów po szczegółowy wygląd okładki.

F.T: Co zmieniło się najbardziej w Waszym życiu od występu w IV. edycji programu „Must be the music”?

Marek Szul: Po pierwszym występie w ,,Must Be The Music” zagraliśmy sporo koncertów, mimo że nie mieliśmy jeszcze wtedy autorskiego materiału. Zdobyliśmy także wielu wiernych fanów.

„Zaczęło się, gdy usłyszałam płytę Amy Winehouse. Jest moją inspiracją i ubóstwiam jej sposób śpiewania.”

F.T: W IV. edycji dotarliście do półfinału, a teraz znów próbujecie. Co skłoniło Was do ponownego startu w programie?

A.K: Do ponownego wzięcia udziału w programie skłonił nas fakt ogromnej promocji. W tym roku na 100% wydajemy płytę, a występ w programie pozwoli na to, że wiele osób o nas usłyszy.

M.Sz: Sporo się u nas zmieniło od tamtego czasu. Dużo czasu spędziliśmy nad stworzeniem własnych utworów i nad brzmieniem.

A.K: Po za tym zawsze jak oglądaliśmy w domu MBTM, szczególnie odcinki live, to Marek ciągle powtarzał: „Patrz jak mają fajnie!” 🙂

1150143_459953104105326_1352197797_n
fot. fb.com/OhoKoko

F.T: Marku, skąd wzięła się u Ciebie pasja do gry na gitarze?

M.Sz: Jako nastolatek byłem typowym metalowcem: długie włosy, ramoneska i ciągłe słuchanie metalu (z kaset magnetofonowych!). To dość typowe, że przedstawiciel tej subkultury chce zostać gwiazdą rocka 🙂 . Ja chciałem zostać gitarzystą dlatego, że to właśnie gitarzyści robią największy szum na scenie. No i oczywiście solówki… Pamiętam konkretny impuls, to był rok 1998. Poszedłem do sklepu kupić drugą w życiu płytę CD. Była to premiera płyty ACID DRINKERS ,,High proof cosmic milk”. Po pierwszym przesłuchaniu klamka zapadła – potrzebuję gitary 🙂 .

F.T: Czasami w programach typu talent show, gdy przychodzi duet albo zespół, ze strony jurorów pojawia się głos w stylu: ,,Jeden z was jest fenomenalny i idealnie nadaje się do programu, a reszcie musimy podziękować, a teraz ustalcie, czy zgadzacie się na taki układ…”. Czy braliście pod uwagę taki scenariusz? Co zrobilibyście w takim przypadku?

A.K: Nigdy nie braliśmy takiej opcji pod uwagę. Jeśli jednak doszłoby do takiej sytuacji to absolutnie nie zastanawiałbym się nad decyzją. Oczywiście zrezygnowałabym z uczestnictwa w programie. Nie wyobrażam sobie śpiewać do podkładu.

M.Sz: Często występowaliśmy przed naszymi znajomymi, którzy mówili, że oboje jesteśmy na wysokim poziomie, a że wśród nich są zaciekli melomani, to im uwierzyłem i nie brałem takiego scenariusza pod uwagę.

F.T: Alicjo, w tej edycji pani Elżbieta Zapendowska porównała Cię do Adele, w poprzedniej zostałaś porównana przez Korę do Amy Whinehouse. A dla Ciebie która z wielkich wokalistek jest wzorem?

A.K: Nie ukrywam, że takie porównania są dla mnie wielkim komplementem, ponieważ moje poważne myślenie o śpiewaniu. Zaczęło się, gdy usłyszałam płytę Amy Winehouse. Jest moją inspiracją i ubóstwiam jej sposób śpiewania. Twórczość i głos Adele także bardzo cenię.

F.T: Jaka będzie Wasza płyta? Macie już jakieś plany dotyczące stworzenia Waszego debiutanckiego albumu?

A.K: Jesteśmy w trakcie nagrywania naszej płyty, więc już dokładnie wiemy, jak będzie brzmiała i co na niej będzie.

M.Sz: Na płycie będą tylko nasze utwory, w dodatku brzmienie będzie niepowtarzalne, gdyż przy produkcji nie używam żadnych sampli tylko gitarę akustyczną i efekty. Materiał można usłyszeć na naszych koncertach. Kto słyszał ten wie, a kto nie, tego serdecznie zapraszamy 🙂 . A tych bardzo niecierpliwych zapraszamy na nasz kanał na YOUTUBE oraz Facebook, gdzie można usłyszeć część utworów.

Rozmawiała: Małgorzata Sawa

O autorze:

Gośka Sawa
Gośka Sawa
Studiuję dziennikarstwo. Można powiedzieć, że z muzyką jestem związana od zawsze, bo urodziłam się ,,Trzynastego'', o którym kiedyś śpiewała Katarzyna Sobczyk. Uwielbiam odwiedzać Kraków. Poza muzyką, interesuję się też polityką i fotografią.