[WYWIAD] Z ZESPOŁEM MIĄŻSZ
Muzyka zespołu Miąższ to mieszanka folku, bluesa, jazzu i reggae, wzbogacona niesamowitą energią. Przeczytaj nasz wywiad z nimi!

ENERGICZNY, BARWNY I POZYTYWNIE ZAKRĘCONY- TAKI JEST WŁAŚNIE ZESPÓŁ MIĄŻSZ. POZNAJCIE LUDZI, KTÓRZY SERWUJĄ SMACZNĄ DAWKĘ MUZYKI.
Miąższ to grupa, która powstała w 2008 roku. Zespół ma już na swoim koncie główną nagrodę Festiwalu FAMA 2010 oraz występ podczas TopTrendy 2014 w Sopocie. Na ich debiutanckim albumie gościnie pojawili się m.in. Czesław Mozill, Jacek Kleyff, Jacek Bielański, Budyń, Słoma i Antoni „Ziut” Gralak. W 2014 roku zespół wydał kolejny krążek, zatytułowany „Stop GMO”. Muzyka zespołu to mieszanka folku, bluesa, jazzu i reggae, wzbogacona niesamowitą energią. Niedawno muzycy wystąpili w programie Must Be The Music, w którym dostali 4 głosy na ,,TAK”. Zespół tworzą: Joanna Ewa Zawłocka, Sebastian Pikula, Krzysztof Kolor Gadzało, Kuba Sojka i Kuba Kruk.
FINE TUNE: Miąższ powstał w 2008 roku. Kto wpadł na pomysł, żeby założyć zespół?
Joanna Ewa Zawłocka: Myślę, że trudno jest mówić o ,,pomyśle na zespół” w sytuacji, gdy ludzie spotykają się i po prostu bycie zespołem staję się dla nich naturalne. Prawdą jest jednak, że Seba i Karol grali już wcześniej razem, a chcieli też robić coś innego, i zaprosili mnie na obiad – na takie niezobowiązujące spotkanie, zobaczyć co będzie, jak się spotka dwóch muzykantów, i laska, co trochę śpiewa. No i wyszedł nam pyszny makaron. I miąższ. 😉
F.T: Niedawno wystąpiliście w programie ,,Must Be The Music”. Dlaczego dopiero teraz wzięliście udział programie typu talent show? Czy może już prezentowaliście w podobnym programie swoją muzykę?
Joanna Ewa Zawłocka: Zawsze dość mocno zarzekaliśmy się wręcz, że talent ,,szoły” to nie dla nas. Zobaczyliśmy jednak, że żeby grać koncerty, trzeba publiczność zdobywać i może jest to trochę niewymarzona droga, ale jednak telewizja w tym pomaga. Widzieliśmy jak potoczyły się historie naszych znajomych, którzy tam byli i nie żałują. Usłyszeliśmy też dobrą radę wujka Bielasa „nie bądź więźniem swojej własnej awangardy” i poszliśmy za nią. Poczuliśmy się też gotowi; wiemy co chcemy grać i jak brzmieć.
A i trzeba nadmienić, że Must Be The Music jest jedynym programem, który naprawdę pomaga PROMOWAĆ własny pomysł, swoją muzykę, a nie przebiera uczestników, daje im covery i chwali wtedy, gdy było się blisko oryginału. Nie wiadomo, czy przejdziemy do półfinału, ale dzień castingu był super i to było bardzo fajne przeżycie.
„Przygoda to coś, co jest chwilę i się kończy. A śpiewania się nie da zostawić, przestać. Ja mam to w sobie przecież.”
F.T: ,,Najbardziej podobała mi się wokalistka, w której była moc i energia.” i ,, występ bardzo mi się podobał, a szczególnie wokalistka, która jest bardzo sexy!”- takie między innymi były komentarze po Waszym występie. Nie da się ukryć, że jednym z plusów Waszego zespołu jest charyzmatyczna wokalistka. Joanno, jak rozpoczęła się Twoja przygoda z muzyką?
Joanna Ewa Zawłocka: (śmiech) Trudno odpowiadać na takie pytanie, bo uważam, że każdy z nas jest plusem tego zespołu. 😉 I nie wiem, czy mój związek z muzyką to przygoda. Przygoda to coś, co jest chwilę i się kończy. A śpiewania się nie da zostawić, przestać. Ja mam to w sobie przecież. Pewnie nawet jak mówię, to trochę śpiewam. Bo jak śpiewam, to przecież mówię. 🙂 Ale zaczęło się klasycznie. Śpiewałam w scholi, w M.D.Ku w Łomży, jeździłam na konkursy… i przyjechałam do Lublina, poznałam chłopaków, i zaczęłam właśnie mniej się przejmować techniką śpiewania, a bardziej tym CO i JAK POWIEDZIEĆ w piosence. I paradoksalnie, to otworzyło mój głos i wtedy zaczęłam być wolna w śpiewaniu.
F.T:Podczas występu w programie w Waszym zespole wystąpił Jakub Sojka. Jak to się stało, że Jakub dołączył do Was? To był tylko jednorazowy występ, czy może planujecie dłuższą współprace ?
Joanna Ewa Zawłocka: Jakub jest członkiem naszego zespołu od kilku miesięcy. Złączyliśmy siły nawet przed podjęciem decyzji o wystąpieniu w programie i mamy nadzieję, że współpraca będzie trwała długie czasy. 🙂 Poznaliśmy się w prosty sposób – Kuba przychodził na nasze koncerty, mieliśmy wspólnych znajomych, gadaliśmy, spotykaliśmy się na imprezach… W miąższu-trio rodził się pomysł na poszerzenie składu, spróbowaliśmy też z Kubą i 'zażarło’.:-)
F.T: W programie wystąpiliście z piosenką ,,To mało”. Tekst w tej piosence opowiada o kobiecie, która ma już powoli dość bezczynności swojego partnera, który sam ma duże wymagania wobec swojej partnerki. Tekst do tej piosenki był zainspirowany jakimś prywatnym przeżyciem? Kto jest autorem tekstów Waszych piosenek?
Joanna Ewa Zawłocka: Generalnie u nas zazwyczaj głównym tekściarzem jest Karol. Choć wiadomo, niektóre przyniósł gotowe, nad innymi pracowaliśmy wspólnie. „To mało” jest wyjątkiem, bo akurat tę piosenkę napisałam sama i to chyba słychać, bo to babski głos. No… i myślę, że każda piosenka świata jest zainspirowana czyimś prywatnym przeżyciem. A sytuacja, kiedy dziewczyna mówi chłopakowi „za mało mnie kochasz, za dużo mnie chcesz” to chyba nie aż takie znowu wyjątkowe doświadczenie… nie? 😉
F.T: ,,Z równą beztroską cytują Beatę Kozidrak (lubelskie pochodzenie zobowiązuje)”. Dlaczego to właśnie teksty z piosenek Beaty Kozidrak cytujecie w swoich piosenkach? Dlaczego to nie są na przykład teksty z utworów Krzysztofa Cugowskiego, który też jest związany z Lublinem?
Joanna Ewa Zawłocka: Dziwne pytanie. Cytat z Bajmu nasunął się naturalnie, do sensu akurat tej piosenki. I do niej pasuje. Bo podmiot liryczny tekstu „To mało” siedzi i siedzi, myśli i myśli, czego naprawdę brakuje jej facetowi. Prosta sprawa. Gdyby to śpiewała piosenkarka z Poznania to też bym to zacytowała. Nie chodziło nawet o Beatę K. Chodziło o zabawną fuzję mojego tekstu z takim, który znam z dzieciństwa.
F.T: Rozumiem. Powyższy cytat znalazłam w Waszym opisie na Facebooku. Myślałam na początku, że użycie słów z piosenki Beaty Kozidrak świadczy o tym, że może Bajm jest jednym z Waszych ulubionych lubelskich zespołów i w ten sposób też chcecie pokazać jakieś powiązanie z Lublinem. Ale to już były tylko moje przypuszczenia… (śmiech). Zgadzam się z Tobą, że słowa z utworu ,,Siedzę i myślę ” idealnie pasują do piosenki „To mało”.
„Myśl, że jest dobrze i pewnie będzie lepiej, że miłość zwycięża śmierć i że życie jest za krótkie, żeby się czaić.”
Na swoim koncie macie współprace z Czesławem Mozilem. Jak doszło do tej współpracy?
Joanna Ewa Zawłocka: Na pierwszej płycie mamy wielu wspaniałych gości i wszyscy są naszymi kumplami, znajomymi, przyjaciółmi. Zaprosiliśmy ich, żeby urozmaicić brzmienie płyty i wszyscy chętnie się zgodzili. Nagrywaliśmy w Analogowym Rogalowie i z każdym z gości spędziliśmy super czas grając, nagrywając, bawiąc się i dokładając do kominka.
F.T: ,,Grają muzykę lekką, łatwą i przyjemną. I wcale się tego nie wstydzą.” – tak piszecie o sobie. Co chcecie pokazać poprzez swoją muzykę?
Joanna Ewa Zawłocka: Chcielibyśmy dać ludziom dobre myśli, uśmiech, trochę wzruszenia, trochę luzu. Myśl, że jest dobrze i pewnie będzie lepiej, że miłość zwycięża śmierć i że życie jest za krótkie, żeby się czaić. O!
Rozmawiała: Gośka Sawa
O autorze:

- Studiuję dziennikarstwo. Można powiedzieć, że z muzyką jestem związana od zawsze, bo urodziłam się ,,Trzynastego'', o którym kiedyś śpiewała Katarzyna Sobczyk. Uwielbiam odwiedzać Kraków. Poza muzyką, interesuję się też polityką i fotografią.
Najnowsze publikacje:
Newsy05/28/2020„Sztuczne Ognie”. Sambor i Urbański prezentują nowy utwór
Wywiady05/27/2020[WYWIAD] Koko Die: chciałem być paladynem, który ratuje ludzi z opresji
Wywiady06/13/2019[WYWIAD] NOŻE: Nie interesuje nas propaganda sukcesu
Wywiady05/16/2019[WYWIAD] Arek Kłusowski: Mam alergię na sztuczne emocje w muzyce



