[RECENZJA] Kucz & Klake

Dwaj nietuzinkowi muzycy – Konrad Kucz i Bartek „Klake” Ujazdowski – stworzyli razem kompozycje będące kwintesencją muzycznej poetyckości.

kucz klake płyta

DWAJ NIETUZINKOWI MUZYCY – KONRAD KUCZ I BARTEK „KLAKE” UJAZDOWSKI, STWORZYLI RAZEM KOMPOZYCJE BĘDĄCE KWINTESENCJĄ MUZYCZNEJ POETYCKOŚCI. ICH WSPÓŁPRACA ZAOWOCOWAŁA PŁYTĄ, W KTÓREJ DŹWIĘKACH MOŻNA SIĘ ZATOPIĆ, JAK W MIĘCIUTKIEJ POŚCIELI.

Mowa tutaj o wydanym na początku lutego albumie zatytułowanym „Kucz & Klake” (wydanym przez Requiem Records). Znajduje się na nim 12 autorskich utworów, których podstawą były krótkie, około minutowe formy Bartka Ujazdowskiego. Konrad Kucz wziął je na swój elektroniczny, „plumkający” – jak lubi mówić – warsztat i dodał szczyptę magii. Wspólne działanie tych artystów przyniosło nam dzieło nastrojowe i kameralne, o wyraźnie intymnym zabarwieniu.

Powolne, refleksyjne utwory, wzbogacone ciepłym wokalem, przypominają mi twórczość duetu Kings of Convenience z Norwegii. Lekkie i melancholijne dźwięki idealnie wpasowują się w około wyspiarski klimat, nadając piosenkom odrobinę chłodnego zabarwienia. Emocje wydają się być stonowane i jakby zamglone. Słuchacz odnosi wrażenie, że przygląda się opowiadanej historii przez okno, które jest zwilżone kroplami świeżo spadłego deszczu.

(…) dawka wrażliwości i sentymentalizmu, jaką ten projekt proponuje, wpasowuje się w upodobania osób silnie emocjonalnych, które szczególnie cenią sobie niczym niezmącone dryfowanie po nostalgicznym oceanie melancholii.

Misternie utkana warstwa muzyczna czaruje swoją finezyjnością. Uwodzi partiami smyczków, romantycznie przyciąga subtelną gitarą akustyczną i nie pozwala pozostać obojętnym wobec urokliwych ambientowych plamek dźwięku. Wytworny minimalizm spotyka się tutaj z wielkim talentem operowania rozkosznymi dla ucha frazami melodycznymi, tworząc szlachetne i ulotne kompozycje rozpływające się w powietrzu. Zwolnione tempo nadaje całości chilloutowego szlifu, a angielskie teksty miękkości i płynności. Mijające minuty zdradzają godziny, jakie zostały poświęcone na staranne dopracowanie każdej pojedynczej nuty, aby dać słuchaczowi produkt najwyższej jakości.

Kucz & Klake
fot. requiem-records.com/pl/albumy/82,0

Myślę, że nie przesadzę jeżeli powiem, już teraz, że jest to prawdopodobnie najwspanialsza płyta jaką przyjdzie mi słuchać w tym roku. I jakiej będę słuchać z uczuciem błogości przez wiele wieczorów i nocy, może samotnie, a może z książką lub w towarzystwie. Album Kucz & Klake jest czystą przyjemnością, spowitą słodką, lukrowaną polewą z dodatkiem kolorowej posypki.

Niestety podejrzewam, że nie jest to twórczość dla każdego, ponieważ dawka wrażliwości i sentymentalizmu, jaką ten projekt proponuje, przypuszczalnie wpasowuje się jedynie w upodobania osób silnie emocjonalnych, które szczególnie cenią sobie niczym niezmącone dryfowanie po nostalgicznym oceanie melancholii. Niemniej jednak każdego z osobna ciepło zachęcam do zapoznania się z tym wybitnym wydawnictwem.

Ulubione utwory: Still In Memory, Happy Sequence
Ocena: 10/10
Nela Grabowska

O autorze:

Nela Grabowska
Nela Grabowska
Miłośniczka powieści, filmów Woody'ego Allena i Wesa Andersona. Zakochana w muzyce brytyjskiej. Romantyczka. Ulubiony gatunek: indie rock.