[RECENZJA] BRUNO ŚWIATŁOCIEŃ „CZERŃ I CIEŃ II” (DARK WAVE)

Recenzja płyty „Czerń i cień II” w wykonaniu zespołu Bruno ŚwiatłoCień.

DSC_0311

ZESPÓŁ BRUNO ŚWIATŁOCIEŃ GRA MUZYKĘ OCIERAJĄCĄ SIĘ O DARK WAVE, COLD WAVE, NEOFOLK I POST-PUNK. PONIŻEJ RECENZJA ICH WYDAWNICTWA „CZEŃ I CIEŃ II”.

Album rozpoczyna się wybitnie wkurzającym utworem „Czerń i cień”, który atakuje słuchacza irytującym drone’owaniem, przeciągniętym synthem i chaotycznymi dźwiękami. Definitywnie złe pierwsze wrażenie. Najgorzej, że dalej jest bardzo podobnie.

Muzycy z Bruno Światłocień mają w swoich inspiracjach niewątpliwie wiele interesujących zespołów, które mi odpowiadają, natomiast trudno jest się skupić na odbiorze muzyki, kiedy tak bardzo zawodzi kwestia techniczna płyty. Syntezatory i gitary na pierwszym planie, bardzo wyraźny i zbyt rzężący bas, a wszystkie wokale absolutnie wycofane i praktycznie niesłyszalne, więc nie ma mowy o zrozumieniu tekstu piosenki.

„Wyrodne matki” to eksperymentalna, niezamierzona katorga, prawie jak niegdysiejsze „Please God fuck with my mind” w wykonaniu legendarnego Coila.

Utwory ciągną się smętnie przez 6, a czasem nawet ponad 9 minut i wkurzają swoją nieprofesjonalnością, pseudoambitnym tworzeniem klimatu i nierównymi zagrywkami. Poszczególne elementy kompozycji bywają naprawdę świetne, ale być może to po prostu efekt pamięci brzmieniowej i skojarzeń z innymi, dużo lepszymi zespołami. „Pieśń III” mógłby być dobrym, ciekawym utworem, gdyby nie fakt, że rzęzi niemiłosiernie przez prawie 10 minut. „Wyrodne matki” to eksperymentalna, niezamierzona katorga, prawie jak niegdysiejsze „Please God fuck with my mind” w wykonaniu legendarnego Coila.

Niestety, muzycy z Bruno Światłocień – robią to źle. Nie chodzi nawet o fakt, że industrial i dark wave musiał w końcu ewoluować do innych form, a oni tego nie zarejestrowali. Chodzi o to, że „Czerń i Cień II” to po prostu męczący smęt wykorzystujący kilka naprawdę ciekawych warstw brzmieniowych. Niemniej zostało popełnione zbyt dużo błędów w planowaniu koncepcji i późniejszej postprodukcji płyty, by móc je docenić. Czekam na coś lepszego od tego zespołu, bo wierzę, że muzycy z dobrymi inspiracjami przemyślą swoje dalsze poczynania.

4/10
Kuba Styczyński

O autorze:

Jakub Styczyński
Jakub Styczyński
Redaktor naczelny, producent i ogarniacz techniczny FINE TUNE. Od 2015 r. związany z Dziennikiem Gazetą Prawną. Na swoim koncie ma prestiżową nagrodę Grand Press w kategorii Dziennikarstwo Śledcze oraz dwie nagrody im. Władysława Grabskiego, ufundowane przez Narodowy Bank Polski.