[WYWIAD] Z DUETEM PETER & JACOB

Wywiad ze zwycięzcami V. edycji Must Be The Music.

10959857_907541272624025_1029256509474301686_n

SPOKÓJ, RÓWNOWAGA, CIEKAWY GŁOS I WSPANIAŁE DŹWIĘKI GITARY – TO KWINTESENCJA DUETU PETER&JACOB.

PETER&JACOB to Piotr Szumlas i Jakub Zaborski, którzy są zwycięzcami V edycji  programu ,,Must Be The Music”. Muzycy swoje spotkanie zawdzięczają internetowi, ponieważ poznali się w 2012 roku, przeglądając swoje nagrania w serwisie YouTube. Swoją muzykę określają jako ,,independent pop”. Ich piosenki to połączenie głosu o ciekawej barwie z cudownymi dźwiękami gitary, przepełnione spokojem i równowagą. Duet ma na swoim koncie występ podczas Sopot Top Trendy Festival oraz VideoDays. Niedawno odbyła się premiera ich debiutanckiego albumu zatytułowanego ,,Peter and Jacob”. Na krążku znalazły się między innymi utwory: ,,Emotions”, ,,W spokoju” oraz ,,The Red Queen”.

Nie bójcie się próbować, nawet wtedy gdy wydaje się Wam, że nie uda się nic osiągnąć. My tak myśleliśmy, a jednak nam się udało.

FINE TUNE: Jesteście laureatami V edycji programu ,,Must Be The Music”. Ten program dał Wam jakąś szansę w świecie muzyki? Czy był to tylko pewien etap w Waszym życiu?

Peter &Jacob: Program dał nam ogromną szansę pokazania swojej muzyki szerokiej publiczności. Dzięki temu doświadczeniu, bardzo wiele w naszym życiu się zmieniło i otworzyło się wiele możliwości. Decyzja udziału w programie była totalnie spontaniczna, a żaden z nas nie spodziewał się, że możemy osiągnąć tak wiele po zaledwie kilku miesiącach wspólnego grania.

F.T: Co zmieniło się najbardziej w Waszym życiu od momentu zwycięstwa w tym programie?

P&J: Przede wszystkim to, że nagle pojawiliśmy się w świadomości ludzi, którzy wcześniej nas nie znali. Zmieniliśmy się również w oczach naszych znajomych, co bywa przykre ze względu na to, że mimo wszystko pozostaliśmy takimi osobami, jakimi byliśmy przed programem. Jesteśmy często rozpoznawalni, do czego nadal nie możemy się przyzwyczaić, choć jest nam bardzo miło gdy przypadkowa osoba na ulicy, podchodzi, gratuluje i życzy powodzenia. Cieszymy się również, że dzięki wygranej możemy realizować się muzycznie.

F.T: Jakie rady mielibyście dla osób, które myślą o udziale w programie typu talent show?

P&J: Przede wszystkim bierzcie udział w programach, które pozwolą Wam pokazać własną twórczość. Nie bójcie się próbować, nawet wtedy gdy wydaje się Wam, że nie uda się nic osiągnąć. My tak myśleliśmy, a jednak nam się udało. W muzycznych talent show mimo wszystko starajcie się walczyć o własny repertuar.

10639605_907541295957356_1074279760925629990_n

F.T: Inspiracją do stworzenia Waszej piosenki ,, The Red Queen” była książka ,,Czerwona królowa”, której autorką jest Victoria Aveyard. Co tak bardzo poruszyło Was w tej książce, że stała się inspiracją do stworzenia tego utworu?

P&J: W książce poruszyło nas to, że główna bohaterka stawia czoło przeciwnościom, nie poddaje się i walczy do końca. W dużym stopniu utożsamiamy się z nią właśnie pod tym względem. Wiele trudu i czasu kosztowało nas zwłaszcza wydanie płyty, gdzie na każdym kroku spotykaliśmy się z wyzyskiem oraz narzucaniem własnych warunków i poglądów przez wytwórnie. Gdybyśmy wtedy ulegli, nasza muzyka na pewno nie brzmiała by tak jak obecnie.

F.T: Oprócz tego, że znajdujecie inspiracje w książkach, to co jeszcze pomaga Wam przy tworzeniu muzyki?

P&J: Głównie inspirują nas problemy, które napotykamy w życiu. Wiele sytuacji wpłynęło na to jakie są nasze piosenki. Zwykle były to przykre momenty, ale znajdą się i te miłe. Dużo inspiracji czerpiemy również z innych muzyków takich jak np. Ed Sheeran, Sam Smith, Jessie J i wiele innych.

F.T: Wasza debiutancka płyta jest dokładnie taka, jak sobie ją wyobrażaliście na początku?

P&J: Na początku planowaliśmy ograniczyć się do formy, w jakiej poznano nas w talent show, czyli samej gitary akustycznej i wokalu. Stwierdziliśmy jednak, że chcemy, aby płyta zabrzmiała inaczej i była dużo bardziej urozmaicona o inne instrumenty. Co ciekawe, każdy utwór na płycie wyróżnia charakterystyczny dla niego instrument. Pojawia się również chórek dziecięcy. Jesteśmy w pełni zadowoleni z takiej decyzji.

Kilku producentów chciało nam zaproponować zupełnie inny repertuar, niekoniecznie naszego autorstwa.

F:T: Co było największą trudnością przy pracy nad Waszą debiutancką płytą?

P&J: Największym problemem było jej wydanie. Jak wspominaliśmy wyżej, większość propozycji wydania za bardzo ingerowała w to, jak wszystko ma brzmieć i wyglądać. Kilku producentów chciało nam zaproponować zupełnie inny repertuar, niekoniecznie naszego autorstwa. Dopiero po dwóch latach udało się nam wywalczyć dobry kontrakt i wydać płytę. Drugorzędnym problemem były również studia, które do tej pory pochłaniają wiele czasu.

F.T: Utwory, które znalazły się na Waszej płycie są delikatne i spokojne. Nie ciągnie Was do trochę mocniejszej muzyki?

P&J: Pierwsza płyta jest w takim klimacie, obecne koncerty również. Tak naprawdę kolejna może być zupełnie inna. Wszystko zależy od tego, czy będziemy chcieli brzmieć tak lub inaczej. Na ten moment czujemy się bardzo dobrze w spokojnej charakterystyce, ale oczywiście nie zamykamy się na inne kierunki.

F.T: Macie w swoich marzeniach artystkę/artystę, z którymi występ byłby dla Was spełnieniem największych marzeń?

P&J: Jest wielu artystów, z którymi chcielibyśmy coś wspólnie stworzyć, czy wystąpić na tej samej scenie. Są to zdecydowanie między innymi artyści których wspomnieliśmy wyżej, od których czerpiemy wiele inspiracji.

F.T: Poza tym, że zajmujecie się muzyką, to studiujecie i macie też inne obowiązki. Jak udało się Wam pogodzić wszystko z pracą nad albumem?

P&J: Nie było łatwo, ale wszystko zależy od zorganizowania i czasu. Było wiele sytuacji, gdzie musieliśmy opuścić ważne zajęcia ze względu na nagrania czy koncert. Mimo wszystko udaje nam się to jakoś pogodzić, choć bywa bardzo ciężko.

F.T: Co planujecie w najbliższym czasie ? Gdzie odbędą się Wasze koncerty?

P&J: Wszystkie informacje na temat koncertów udostępniamy na naszej oficjalnej stronie oraz na naszym facebook’u i na stronie peterandjacob.com

O autorze:

Gośka Sawa
Gośka Sawa
Studiuję dziennikarstwo. Można powiedzieć, że z muzyką jestem związana od zawsze, bo urodziłam się ,,Trzynastego'', o którym kiedyś śpiewała Katarzyna Sobczyk. Uwielbiam odwiedzać Kraków. Poza muzyką, interesuję się też polityką i fotografią.