fot. fb.com/trzynasta

[WYWIAD] Z ZESPOŁEM TRZYNASTA
W SAMO POŁUDNIE

Trzynasta w Samo Południe to świetny przykład ,,rock’n’rollowego szaleństwa” i unikatowego brzmienia.

fot. fb.com/trzynasta
fot. fb.com/trzynasta

ENERGIA I MOC TO NAJWAŻNIEJSZE CECHY TEJ GRUPY. POZNAJCIE ZESPÓŁ TRZYNASTA W SAMO POŁUDNIE.

Trzynasta w Samo Południe to świetny przykład ,,rock’n’rollowego szaleństwa” i unikatowego brzmienia. Swój muzyczny talent mieli okazje zaprezentować w programie X-Factor. Ostatni rok przyniósł im pasmo sukcesów. Ich debiutancki album ,,Hell Yeah” zebrał pozytywne recenzje, a utwory pochodzące z tej płyty znalazły się na liście przebojów Programu Trzeciego Polskiego Radia oraz Antyradia. Zespół ma też na swoim koncie koncert podczas legendarnego ,,Przystanku Woodstock”. W skład zespołu wchodzą: Michał Pocheć (gitara/wokal), Katz (bas), Krootky (harmonijka), Młody (gitara) i Bandaż (perkusja).

FINE TUNE: Niedawno zamieściliście na swoim fanpage’u post, w którym wymieniacie Wasze sukcesy minionego roku: ,,2014 to najlepszy rok w naszym dorobku!”. Jeśli mielibyście wybrać jedno najważniejsze wydarzenie w 2014, to jakie wydarzenie zdobyłoby pierwsze miejsce ?

Katz: Było naprawdę wiele takich zdarzeń. Zdecydowanie tylko malutką część z nich udało nam się wymienić w naszym poście. To przez to, że tyle się dzieje. Ciągle przemieszczamy się z miejsca w miejsce i ciężko to wszystko zapamiętać, i ad hoc sobie przypomnieć. Jednak przełomowym dla nas był udział w X-Factor, podpisanie kontraktu z Sony Music Polska, co zaowocowało wydaniem naszej debiutanckiej płyty, i na pewno trasa koncertowa, której jednym z najjaśniejszych punktów był koncert na Przystanku Woodstock. Teraz staramy się wygrać w Plebiscycie Złotego Bączka i w tym roku zagrać na Dużej Scenie!

„Często mam wrażenie, że to jakiś niewidzialny switch się w nas przełącza kiedy wchodzimy na scenę. Na co dzień jesteśmy raczej spokojni i opanowani. Chociaż potrafimy się dobrze bawić.”

Jesienią odbyła się premiera debiutanckiej płyty zespołu. ,,Hell Yeah” zbiera pozytywne recenzje, a utwory z tego albumu znalazły się Liście Przebojów Programu Trzeciego. Jakie to uczucie, gdy widzi się swój utwór na liście, gdzie obecne są przeboje AC/DC, Queen, czy też innych legend rocka?

Jest to fantastyczne uczucie, to dla nas wiele znaczy. Widzimy dzięki temu, że ci ludzie, którzy przychodzą na nasze koncerty i dobrze się z nami bawią, pomagają nam dostać się dalej. Poświęcają swój prywatny czas na to, aby na nas zagłosować. Dzięki temu wiemy, że rock’n’roll wciąż jednoczy ludzi. A to najwspanialsze co można dostrzec, poza tłumem śpiewającym i bawiącym się z nami (śmiech) .

W piosence ,,Hell Yeah” śpiewacie: ,,You know, I’m bad, slowly crawlin into your bed. Can’t get me out of your mind. Believe me baby I’m hell of a kind…”, to o Was ?!? Czy może stwarzacie tylko pozory niegrzecznych, a tak naprawdę jesteście łagodni jak aniołki ?

I tak, i nie. Na scenie jesteśmy raczej zwierzakami i szaleńcami. Jest to dla nas całkowicie naturalne i pozwala nam się dobrze bawić. Często mam wrażenie, że to jakiś niewidzialny switch się w nas przełącza kiedy wchodzimy na scenę. Na co dzień jesteśmy raczej spokojni i opanowani. Chociaż potrafimy się dobrze bawić. Chyba każdy muzyk ma w sobie coś z dwoistej natury, więc tak to o nas!

„Jeśli ktoś się w nas podkochuje to przepraszamy z góry,
bo zbyt wyjściowi nie jesteśmy.”

W programie X-Factor Waszym trenerem był Kuba Wojewódzki, a dość niedawno wystąpiliście ze swoim przebojem u niego w programie. Kuba udzielał Wam jakichś wskazówek podczas tworzenia tej płyty ?

Kuba bardzo nam pomógł podczas trwania programu. Uwierzył w nas i pomógł nam być pewnymi swoich pomysłów. Podpowiadał nam także w sprawie repertuaru na kolejne odcinki, ale zawsze pozwalał na nasz wybór. Jest niesamowicie osłuchanym człowiekiem i zdecydowanie ma gust. Przy doborze repertuaru na płytę nam nie pomógł, ponieważ nagraliśmy ją między pierwszym castingiem do X Factor’a a etapem bootcamp’u.

Każdy zespół ma grupę swoich wiernych fanów, a u Was jak to jest z fanami? Dostajecie listy, wiadomości…? A może jest grono jakichś fanek zakochanych w muzykach zespołu ,,Trzynasta w samo południe”?

Ze względu na poufność treści, nie mogę udzielać odpowiedzi na takie pytania (śmiech)… Ja generalnie nie lubię określenia 'fan’ w stosunku do naszych słuchaczy. Póki co, z większością mamy kontakt, czy to na koncertach czy to codziennie, dzięki komunikatorom, mailom etc. Takich wiadomości są setki, jak nie więcej ale to są nasi znajomi. Pomagają nam tworzyć ten zespół i nieść rock’n’rolla tak jak na to zasługuje – czyli jak najszerzej! Jeśli ktoś się w nas podkochuje to przepraszamy z góry, bo zbyt wyjściowi nie jesteśmy (śmiech).

„Wierzę, że rock to najpiękniejsza muzyka świata. Kocham ją z całego serca i jeśli możemy ją pokazać nowym widzom i słuchaczom w porannym paśmie to powinniśmy to zrobić!”

Macie może jakiś muzyczny wzór, idola, który inspiruje Was do tworzenia muzyki? Czy może staracie się iść własną drogą ?

Myślę, ze historie wielu zespołów da się do siebie przyrównać. W tym także naszą. Ale nie ma jednej drogi do dostania się na szczyt. Kiedyś czytałem wypowiedź Dave Grohla, którego dokonania bardzo lubię i cenię. Powiedział on coś w stylu, że programy talent show są do kitu. Nie ma w nich miejsca na muzyczną wartość. Nie zgadzam się z nim. Dla nas nie ma obciachu zagrania w talent show, ani tym bardziej w telewizji śniadaniowej. Często mam wrażenie, że to nie tyle media popularne wypięły się na muzykę odmienną od pop, co sami wykonawcy tej muzyki. Wierzę, że rock to najpiękniejsza muzyka świata. Kocham ją z całego serca i jeśli możemy ją pokazać nowym widzom i słuchaczom w porannym paśmie to powinniśmy to zrobić! Chcemy wcisnąć Trzynastą każdemu w gardło, żeby mógł bawić się razem z nami! Muzycznych idoli mamy wielu, zaczynając od AC/DC i Motorhead a kończąc na Kelly Family i ABBA’ie.

Dla większości liczba 13 kojarzy się negatywnie, ale dla zespołu jest chyba wprost przeciwnie?

Zdecydowanie tak! 13 to dla nas symbol tego, co udało nam się dokonać i tego o czym wciąż marzymy, a zapewniam jest tego sporo. Ostatnio nawet Pocheć wymyślił nowe hasło reklamowe „F*ck the lucky numbers”. Nam się strasznie spodobało. (śmiech)

Początek roku to czas postanowień noworocznych, a Wy macie już jakieś? Możecie zdradzić, co planujecie na ten rok?

Dieta, więcej ćwiczeń, rzucenie nałogów… Żartuję, przede wszystkim skupiamy się teraz nad materiałem na nową płytę. Ponad to chcemy zagrać jeszcze więcej koncertów i przejechać jeszcze więcej kilometrów, a może nawet trochę uda się przelecieć. Naszym marzeniem, które staramy się zrealizować jest też zagranie przed kilkoma gwiazdami z zagranicy, które w tym roku odwiedzą nasz nadwiślański kraj. I oczywiście wspomniany już przez mnie Przystanek Woodstock i jego Duża Scena są naszym noworocznym celem!

Rozmawiała: Małgorzata Sawa

O autorze:

FINE TUNE
FINE TUNE
Założycielem FINE TUNE jest Jakub Styczyński, od pięciu lat związany z Dziennikiem Gazetą Prawną. Na swoim koncie ma prestiżową nagrodę Grand Press w kategorii Dziennikarstwo Śledcze oraz dwie nagrody im. Władysława Grabskiego, ufundowane przez Narodowy Bank Polski. Z portalem współpracuje również Gosia Sawa, pisząca obecnie dla Forsal.pl oraz fotografka Kamila Pitucha.