[RECENZJA] DIGITAL TREE –
„GOOD THINGS” (INDIE POP)

Recenzja płyty „Good Things” indie-popowego duetu Digital Tree.

10393772_572070959605816_908356177071328308_n

DUET DIGITAL TREE TWORZY BARDZO LEKKĄ MUZYKĘ ELEKTRONICZĄ, KTÓRĄ KLASYFIKUJE JAKO INDIE POP. RECENZUJEMY ICH EPKĘ „GOOD THINGS”.

Brzmienie zespołu jest dość ascetyczne, ocierające się chwilami o minimal. Wszystko oczywiście o smaku elektroniki, co świetnie obrazuje art drzewa zbudowanego z układów scalonych. Ta kolorystyka i „czystość” brzmienia przypomina mi soundtrack do gry wideo „Persona” w wykonaniu Shoji Meguro. Rzadko pojawia się tutaj gitara, która pełni rolę raczej wypełniacza, natomiast na pierwszym planie są oczywiście różnego rodzaju synthy i programowana perkusja.

„Seaborn Lady” to naprawdę fajna piosenka z dobrymi słowami, przyjemnym wokalem oraz nienajgorszym angielskim akcentem. Beacik stuka bardzo odprężająco, tylko czemu snare wzięty pierwszy lepszy z brzegu? 😉 Na szczęście po chwili zostaje zamieniony przez zupełnie inny. Kompozycyjnie, wszystkie piosenki na epce są prościutkie i nie wychodzą poza kanon. Należy jednak pochwalić bardzo dobre instrumentarium i mnogość wykorzystania przeróżnych brzmień klawiszy.

„Good things” to piosenka szyta pod hit, z miłym wykorzystaniem sampli, które natychmiast dodają świeżości i przestrzeni. Piosenka krótka, świetna rytmicznie, podkręcająca trzecią część psychodeliczną gitarką (albo jakimś brzmieniem thereminu, hell knows…). To wszystko sprawia, że kawałek wpada w ucho już od pierwszego razu, ale co za tym idzie, po którymś przesłuchaniu wręcz drażni. Tak to już jest z hitami.

Trzeci utwór, „APAP” jest po prostu przesłodki. Jest jak orzeźwiający drink z palemką na plaży. Bujający groove wprowadza w doskonały nastrój, jednocześnie nie rozleniwiając słuchacza, bo rytm jest bardzo szybki.  Mój faworyt kończy się jednak zbyt szybko i pozostawia niedosyt.

„You Said” jest dowodem, dlaczego Digital Tree upiera się, że tworzy Indie Pop. Delikatna gitara akustyczna dodaje dużo organiczności prostemu beatowi i harmonicznym brzmieniom syntezatora. Przy tym utworze, który kończy 13-minutową epkę uświadamiam sobie największą bolączkę artystów z DT. Jest nią brak pomysłu na swoją twórczość. Cała twórczość zespołu jest słodka, dobrze zagrana i przyzwoicie zaśpiewana. Ale czy daliby oni radę stworzyć ciekawego i angażującego longplaya, albo zagrać dynamiczny koncert ze zwrotami akcji na setliście? Tego nie jestem taki pewny, natomiast postaram się sprawdzić przy najbliższej okazji koncertowania zespołu.

7/10
Kuba Styczyński

O autorze:

Jakub Styczyński
Jakub Styczyński
Redaktor naczelny, producent i ogarniacz techniczny FINE TUNE. Od 2015 r. związany z Dziennikiem Gazetą Prawną. Na swoim koncie ma prestiżową nagrodę Grand Press w kategorii Dziennikarstwo Śledcze oraz dwie nagrody im. Władysława Grabskiego, ufundowane przez Narodowy Bank Polski.