MIXTAPE DJ SET: SEXY SUICIDE
Oddajemy w ręce polskich muzyków nasz cotygodniowy mixtape! Jeżeli zastanawialiście się czego słuchają Wasi ulubieni artyści – teraz możecie to sprawdzić
ODDAJEMY W RĘCE POLSKICH MUZYKÓW NASZ COTYGODNIOWY MIXTAPE! JEŻELI ZASTANAWIALIŚCIE SIĘ CZEGO SŁUCHAJĄ WASI ULUBIENI ARTYŚCI – TERAZ MOŻECIE TO SPRAWDZIĆ.
W tym tygodniu, zespół Sexy Suicide stworzył specjalnie dla Was listę ze swoimi ulubionymi utworami. Miłego słuchania!
Wspólne:
Boytronic – „Luna Square”
Kawałek pochodzi z debiutanckiego albumu Hamburskiego tria, z roku 1983. Śmiało możemy powiedzieć, że utwór ten był jednym z największych bodźców do założenia zespołu. Płyta posiadała bardzo nowatorskie brzmienie, jak na rok 1983, a „Luna Square” jest prawdziwym parkietowym kopniakiem. Wszystko jest na swoim miejscu i idealnie ze sobą współgra, a kawałek rozpędza się od samego początku. Wystarczy sprawdzić samemu na jakiejś domówie, po kilku szotach.
Yazoo – „Don’t Go”
Zespół-legenda, którego przedstawiać nie trzeba. Krystalicznie wyselekcjonowane brzmienia syntezatorów założyciela Depeche Mode, gonią za silnym, potężnym głosem Alison, a automatyczne werble smagają, jak bicz po plecach. Także kiczowato-upiorny teledysk jest w dechę.
Depeche Mode – „Shake The Disease”
Mój ulubiony kawałek zespołu, który całkowicie i bezpowrotnie jakieś 20 lat temu odmienił moje życie – po prostu najlepszy utwór na świecie 🙂
Black – „Wonderful Life”
To dla mnie najsmutniejszy utwór, jaki kiedykolwiek powstał, arcydzieło melancholijnego elektronicznego popu, w połączeniu z dymnym wokalem Pana Clolina, do tego mój ulubiony teledysk – kontrastowa czerń i biel, zastosowanie czerwonego filtra i zwolnionych ujęć, oraz piękne zdjęcia. Wielka szkoda że niedawno nas opuścił.
The Frozen Autumn – „When You Are Sad”
Znowu smutno – to uczucie lubię najbardziej. Tym razem w wydaniu włoskiego dark wave’owego zespołu TFA. Utwór nie taki leciwy, a brzmi jak wygrzebany z zakurzonego kartonu na strychu jakiegoś nastolatka w 1984 roku. Piękny nostalgiczny tekst i zimne klawisze.
Ministry – „Revenge”
Ministry z synthopowej ery, przed meltalizacją. Czadowy, agresywny refren i brutal-romantic stylówa pokazują ile mocy może nieść ze sobą electropop.
Marika Tomczyk:
Parallels – „Dry Blood”
Kawałek, który porywa mnie całkowicie. Znam go z krótkometrażowego filmu „Curfew”, który potem rozrósł się na długi metraż. Wokalistka na całym albumie „Visionaries” ma słodki głos, a w tej jednej piosence przeobraża się w robota :] …to jest coś nad czym muszę pomyśleć!
The Soft Moon – „Far”
Piosenka mroczna, jak i sam teledysk. Inspiracji co niemiara. I ten tekst: „take me far away, to escape myself, I was born to suffer…” – rozwala mnie.
Droid Bishop – „In Your Love”
A tego słucham ostatnio sporo. Wraz z nową falą zespołów, które wyrosły, jak grzyby po deszczu od czasu premiery filmu „Drive”, czasem znajdzie się perełka, która mnie uwiedzie. I obok Electric Youth, Miami Nights 1984 czy College, tak się z stało z Droid Bishopem.
Moderat – „A New Error”
Tutaj po prostu wpadam w trans. Mam sentyment również do tego kawałka, bo słuchałam go w kółko w ważnym momencie w życiu. Każdy z nas ma takie numery. Ten powodował, że idąc po ulicy ze słuchawkami w uszach, dostrzegałam każdy drobiazg… promyk słońca, powiew wiatru, uśmiech nieznajomego i doceniałam te chwile, jak nigdy.

O autorze:

- Założycielem FINE TUNE jest Jakub Styczyński, od pięciu lat związany z Dziennikiem Gazetą Prawną. Na swoim koncie ma prestiżową nagrodę Grand Press w kategorii Dziennikarstwo Śledcze oraz dwie nagrody im. Władysława Grabskiego, ufundowane przez Narodowy Bank Polski. Z portalem współpracuje również Gosia Sawa, pisząca obecnie dla Forsal.pl oraz fotografka Kamila Pitucha.




