.facebook.com/NeonRomance/photos Fot.Rafał Jakubek
[WYWIAD] SEXY SUICIDE – EJTISOWE NAMIĘTNOŚCI
Swoją muzyką duet Sexy Suicide zabiera słuchaczy w muzyczną podróż do lat 80.

SWOJĄ MUZYKĄ DUET SEXY SUICIDE ZABIERA SŁUCHACZY W MUZYCZNĄ PODRÓŻ DO LAT 80.
F.T: Niedługo premiera waszego albumu. Jaka będzie ta płyta?
Bartłomiej Salamon ,,Poldek”: Wydaje nam się, że nie będzie nudna, znajdzie się na niej jedenaście kompozycji. Mimo zamknięcia całości materiału w pewnych klamrach stylistycznych, jakimi jest synthpop/industrial, każdy utwór jest inny i opowiada o czymś innym. Najważniejszymi elementami, na których skupiamy się podczas pracy nad muzyką, są konkretne melodie, konkretne brzmienia, które z kolei generują konkretne emocje. Także sporo wysiłku, nerwów, czy nie przesadzając krwi, kosztowało nas czasami to, aby forma brzmieniowa była ciekawa. Był to jeden z naszych głównych celów.
F.T: Czy na płycie pojawią się gościnie jacyś artyści?
P: Na naszej płycie gościnnie udzielili się inni muzycy: Marcin Jaglarz – założyciel i klawiszowiec electro – popowego zespołu Jauntix, który sukcesy odnosił na początku lat 90., a także Jakub Radomski – twórca i wokalista emo-punkowego zespołu Hariasen, a obecnie Keira Is You. Album ukaże się 27 maja i będzie dostępny w salonach muzycznych, za pośrednictwem sieci, oraz oczywiście na naszych koncertach.
,,Najważniejszymi elementami, na których skupiamy się podczas pracy nad muzyką, są konkretne melodie, konkretne brzmienia, które z kolei generują konkretne emocje. Także sporo wysiłku, nerwów, czy nie przesadzając – krwi, kosztowało nas czasami to, aby forma brzmieniowa była ciekawa. Był to jeden z naszych głównych celów”.
Marika Tomczyk: Przede wszystkim do tańczenia. Ja przy nich wariuję, moi znajomi również. Nawet dzieci moich znajomych nie są w stanie usiedzieć, gdy słyszą „Shame od device“ czy „Stand alone“. Cieszę się, że udało nam się nagrać piosenki, które nie są o niczym, a można przy nich pokręcić biodrem.
F.T: Macie jakieś wspomnienie związane z muzyką, którego nigdy nie zapomnicie?
P: Oprócz dozorcy, który gonił mnie ze swoim psem w opuszczonej odlewni stali, kiedy szukałem z młotkiem i dyktafonem brzmień, to chyba raczej nie (śmiech). Sadzę, że czas na budowanie takich wspomnień, jest dopiero przed nami.
M.T: Ja najbardziej pamiętam nasz wyjazd do Doncaster (Wielka Brytania). Naszym gospodarzem był gość, który cały swój trzypiętrowy dom miał zagracony 80’s-owymi sprzętami. Od syntezatorów przez gry planszowe, ubrania, filmy vhs, po kasety magnetofonowe i zabawki. Byliśmy w siódmym niebie (śmiech). Ale co racja to racja, myślę, że teraz czeka nas takich ciekawych wyjazdów znacznie więcej, więc wszystko przed nami.
F.T: Czy muzyka to dobre ,,narzędzie” do walki z różnymi negatywnymi zjawiskami, które są obecne w społeczeństwie?
P: Sądzę, że najlepsze. Szczególnie w sytuacji, kiedy gra się „muzykę popularną”. Ta muzyka i muzyka punkrockowa to najlepsze narzędzie do przekazywania szerszemu odbiorcy pewnych ważnych kwestii. Niestety ta druga nie ma już dzisiaj takiego zasięgu rażenia wśród młodzieży, jak w czasach „jarocińskich”. Uważam, że będąc wtedy zespołem „popowym”, można sobie było pozwolić na absolutnie wszystko. To było szczególnie widoczne właśnie w latach 80., kiedy gwiazdy z okładek Bravo dla dzieciaków, nie śpiewały tylko o tym, że dwoje ludzi jest w sobie szczęśliwie zakochanych, a świat w koło to tylko słońce i tęcza. Poruszali często dużo bolesnych i niewygodnych tematów […] Dzisiaj muzyka taneczna w 90 proc. przypadków opowiada o totalnych bzdurach, czego zupełnie nie rozumiem, przecież to takie świetne medium. Gdy jesteś w takim zespole, możesz przekazać tematy, które są dla Ciebie ważne, poruszyć kwestie, które ci się nie podobają, z którymi się nie zgadzasz. Natomiast przez to, że twoja muzyka jest melodyjna i podana w ciekawej formie brzmieniowej, trafia w szersze gusta (często młodszych odbiorców, których samodzielne myślenie oraz wrażliwość dopiero się kształtują). Z takiej pozycji możesz mieć wpływ na więcej, niż ci się mogło wydawać. Oczywiście nie uważam, że każdy utwór musi z czymś walczyć, czasami dobrze jest po prostu opowiedzieć o tym, jak czujesz się gdy tęsknisz za kimś w gwieździstą noc.
F.T: Teledysk do utworu ,,Never Forget” opowiada o nieszczęśliwej miłości dwóch kobiet. Skąd pomysł na to, żeby zająć się taką tematyką?
P: Z tekstu wywnioskować można z jakiego powodu ta miłość jest nieszczęśliwa. Nie podoba nam się nietolerancja i ostatnio, bardzo widoczny wręcz, faszyzm, czy właśnie powszechna homofobia. Nie sądzimy, żeby monopol na wspieranie mniejszości seksualnych posiadały tylko osoby homoseksualne.
M.T: Pisząc tekst zwrotki „Never forget“ myślałam o chłopaku z mojej przeszłości. Pisząc zaś refren, zaczęłam myśleć, o dziewczynie… To pokazało mi, że miłość ma wiele twarzy i tak naprawdę liczy się człowiek. Mamy mnóstwo znajomych o odmiennych orientacjach i wciąż widzimy, że nie czują się swobodnie w naszej kulturze, dlatego warto o tym wciąż mówić – żeby stało się to „normalne“.
F.T: Inspirujecie się muzyką z lat 80. Wyobraźcie sobie, że macie szansę zabrać na moment kilka osób w podróż do tamtych czasów. Co pokazalibyście tym osobom tak, aby stały się po tej podróży miłośnikami tego okresu w kulturze?
P: Klub Blitz, koncert Depeche Mode między 1985 a 1990 r., premiera Blade Runner’a w kinie w Los Angeles. Polecałbym także ujarać się, zamówić pizzę ze wszystkim, co możliwe i zrobić turniej w Super Mario Bros.
M.T: Raczej nie zabierałabym znajomych do lat 80. w Polsce, sama tam nie chciałabym być. To nie były wcale łatwe czasy. Ale na pewno zabrałabym znajome do lat 80. w Stanach… na zakupy. Zaopatrzyłybyśmy się w biżuterię, kiecki, poszłybyśmy do fryzjera, zrobić sobie trwałą i stamtąd na imprezę naszego życia. Oglądając filmy amerykańskie z tamtych lat – jestem pewna, że bawiłabym się tam świetnie.
,,Pisząc tekst zwrotki „Never forget“ myślałam o chłopaku z mojej przeszłości. Pisząc zaś refren, zaczęłam myśleć, o dziewczynie… To pokazało mi, że miłość ma wiele twarzy i tak naprawdę liczy się człowiek”.
F.T: Wasz duet poza ciekawym brzmieniem ma też niebanalny wizerunek. Ktoś wam doradza w kwestii ubioru, czy sami dbacie o to?
P: Dbamy sami, nikt nam nic nie doradza.
M.T: Poldek mi doradza. Jest większym znawcą mody damskiej 80s’owej, niż ja…
F.T: Co jest dla was najważniejsze w pracy w duecie?
P: Większa szansa na wspólną, konkretną, ukierunkowaną wizję oraz wzajemna wymiana pomysłów i rozwiązań w kwestiach muzyki, przy jednoczesnym braku chaosu i nieporozumień – jak to często zdarza się w przypadku zespołów, tworzonych przez wielu muzyków. Im mniej ludzi – tym mniej problemów.
M.T: Udało się nam tak, że się rozumiemy i lubimy, a większość konfliktów rozwiązujemy w pokojowy i kompromisowy sposób. A to wcale nie jest takie łatwe, by natrafić na kogoś takiego.
F.T: Czego mogę wam życzyć?
P: Dużo inspiracji i czasu na ich realizację. Zagrania w Stanach!
M.T: Świetnego managera!
Rozmawiała: Małgorzata Sawa
O autorze:

- Studiuję dziennikarstwo. Można powiedzieć, że z muzyką jestem związana od zawsze, bo urodziłam się ,,Trzynastego'', o którym kiedyś śpiewała Katarzyna Sobczyk. Uwielbiam odwiedzać Kraków. Poza muzyką, interesuję się też polityką i fotografią.
Najnowsze publikacje:
Newsy05/28/2020„Sztuczne Ognie”. Sambor i Urbański prezentują nowy utwór
Wywiady05/27/2020[WYWIAD] Koko Die: chciałem być paladynem, który ratuje ludzi z opresji
Wywiady06/13/2019[WYWIAD] NOŻE: Nie interesuje nas propaganda sukcesu
Wywiady05/16/2019[WYWIAD] Arek Kłusowski: Mam alergię na sztuczne emocje w muzyce



