[RECENZJA] WE DRAW A – „GHOSTS”

Duch – to inaczej istota bytująca w świecie pozamaterialnym – w taki sam sposób można by właściwie zdefiniować trzeci album wrocławskiego duetu We Draw A.

we-draw-a-ghosts

DUCH – TO INACZEJ ISTOTA BYTUJĄCA W ŚWIECIE POZAMATERIALNYM – W TAKI SAM SPOSÓB MOŻNA BY WŁAŚCIWIE ZDEFINIOWAĆ TRZECI ALBUM WROCŁAWSKIEGO DUETU WE DRAW A.

Rozpoczyna się trochę zaskakująco, bo miło brzmiąca folkowa gitara i wokal nie zapowiadają zbliżającej się eksplozji elektronicznych dźwięków. Ale już pierwsze sekundy utworu „Tomorrow” wyprowadzają z błędu. Z każdym kolejnym utworem płyta nabiera jeszcze więcej mocy.

Wszystkie kompozycje opowiadają o innych duchach, poczynając od tych spokojnych, będących blisko nas, poprzez te, które stopniowo oddalają się od ziemskiej planety, aż do tych, które zamieszkują odległy kosmos – to te które materializują się w ostatnich utworach na płycie. „Sad Supernova”, „Aurora” i dla mnie zdecydowanie najlepszy, „Anyway”– to elektronika w najlepszym wydaniu, gdzie niezwykle smaczne partie wokalne przeplatają się z soczystymi aranżami w stylu trance. Sami twórcy nazwali grany przez siebie gatunek muzyki, jako romantic techno i myślę, że dobrze oddaje to stylistykę albumu, jeżeli mamy na myśli romantyczne rozważania o życiu, śmierci i sensie istnienia, a nie brazylijską telenowelę. W poszczególnych partiach przeplatają się bowiem elementy wręcz radosne, jak „klawiszowe” partie w „Private Ghost”, na zmianę ze zdecydowanie bardziej chilloutowymi momentami, aż po soczyste beaty zahaczające o techno. Jest więc na tej płycie zarówno miejsce na taniec duchów, jak i chwilę romantycznego zamyślenia nad przemijaniem – co podkreśla warstwa liryczna albumu.

„Ghosts” – to na pewno krok dalej w historii duetu, który zdążył już sobie wypracować własny styl muzycznej wypowiedzi. We Draw A zrobili płytę, która nie pozwala ich zaszufladkować, a inspiruje do dalszych poszukiwań. Klasyczne elektroniczne brzmienia w świeżej odsłonie przywołują na myśl najlepsze lata muzyki elektronicznej. Krążek polecam także wszystkim tym, którzy tak jak ja, lubią słuchać muzyki w aucie. Płyta potrafi uspokoić w najgorszym korku i dodać energii podczas długiej trasy. Jestem pewien, że utwór „Aurora” na pewno będzie mi towarzyszył podczas nie jednej nocnej podróży w nieznane.

Ocena: 8/10
Bartłomiej Smolak

O autorze:

FINE TUNE
FINE TUNE
Założycielem FINE TUNE jest Jakub Styczyński, od pięciu lat związany z Dziennikiem Gazetą Prawną. Na swoim koncie ma prestiżową nagrodę Grand Press w kategorii Dziennikarstwo Śledcze oraz dwie nagrody im. Władysława Grabskiego, ufundowane przez Narodowy Bank Polski. Z portalem współpracuje również Gosia Sawa, pisząca obecnie dla Forsal.pl oraz fotografka Kamila Pitucha.