[RECENZJA] FURTHER AWAY – „POST LOVE”

„Post Love” to skandynawsko chłodny w muzycznej formie, o poetyckim wydźwięku oraz minimalistycznych eksperymentach w backgroundzie debiutancki krążek

post-love-3k-x-3k-2

TO SKANDYNAWSKO CHŁODNY W MUZYCZNEJ FORMIE, O POETYCKIM WYDŹWIĘKU ORAZ MINIMALISTYCZNYCH EKSPERYMENTACH W BACKGROUNDZIE DEBIUTANCKI KRĄŻEK.

Słuchając najnowszego albumu Kuby Bugały, obecnie ukrywającego się pod pseudonimem Further Away nietrudno pomyśleć, że muzyk pochodzi z odległej północy. Ale tak nie jest. „Post Love” to po prostu longplay klimatyczny, magiczny, o daleko sięgających inspiracjach. Wszystkie piosenki połączone są ze sobą w rozwoju warstwy instrumentalnej, tworząc zamkniętą całość. Warstwa brzmieniowa płyty wyróżnia się ponad inne tego typu dzieła. Czysty wokal Kuby, przepełniony emocjonalnością oraz ciepłem, współgra z instrumentami smyczkowymi.

Zwrócę szczególną uwagę na kilka utworów, moim zdaniem najmocniejszych, a przynajmniej najbarwniejszych – obrazowych, wywołujących w wyobraźni skojarzenia morza skutego lodem, nad którym wschodzi słońce, łagodzące ów skandynawski mróz. Już tytuł otwierającej „Post Love” kompozycji – „Images” zwiastuje plastyczność muzyki napisanej przez Kubę. Słychać w nim inspiracje niepokojącymi melodiami Fever Ray’a, czyli fascynacji do której muzyk się przyznaje. Słuchacz staje tym samym przed rozległym pejzażem wschodów i zachodów słońca, zmroku i brzasku, zimy oraz wiosny. Utwór nadzwyczaj działa na wyobraźnię.

Połączenie soundtrackowo-brzmiącej ścieżki oraz post-rockowego klimaksu, wzmagającego się przez wstęp do „Interlude” zaskoczy pozytywnie niejednego słuchacza. Chwilę później lekkie wokale Further Away uczynią wkoło muzyczną idyllę – jest to niewątpliwie kojąca serce piosenka, której melodycznie bardzo blisko do wczesnego Bona Ivera.

Odrywając się od zdecydowanie introwertycznego dotychczas charakteru „Post Love”, a jednocześnie pozostając w klimacie swoistej niedostępności, przejdę do osobistej „ulubienicy”. „Sociopathic Girl”, jak już wskazuje sama nazwa kompozycji, z jednej strony intryguje, z drugiej wzbudza uśmiech na twarzy. Kuba tchnął lekkość oraz swobodę, zarówno w tekst, jak i melodię, dzięki czemu tytułowa „socjopatka” żyje swoim życiem: nieco beztroskim i niestereotypowo introwertycznym. Takie podsumowanie można by odnieść do całego krążka.

Pogwizdywania, deszczowo brzmiące uderzenia w struny gitary… Te elementy, zawarte w znanym już od jakiegoś czasu fanom krakowianina „Wietrze” już po raz wtóry udowadniają, że muzyk stawia przede wszystkim na atmosferę kreowaną przez swoją muzykę. Nie ważne są środki, po jakie sięga – to jak muzyczne kino alternatywne. Oczywiście instrumenty takie jak kontrabas czy smyczki uwznioślają owoc jego pracy, ale myślę, że bez wymienionych wcześniej elementów wieńczącego „Post Love” utworu, nie byłby on taki sam – intymny, w jakiś dziwny sposób bardzo bliski odbiorcom, i co ważne – refleksyjny.

Przyszedł moment, aby opuścić Skandynawię w ujęciu Further Away. Podróż zdecydowanie spokojną i osobistą, lecz naznaczoną przeciwieństwami: chłód szedł w parze z ciepłem, mrok z jasnością, a muzyczna poezja stanowiła lekarstwo na brutalną nierzadko prozę życia. W swej najnowszej odsłonie mamy jednak wrażenie, że muzyk pragnie się otworzyć jeszcze szerzej na dotychczasowych i potencjalnych słuchaczy – poprzez teksty, delikatne melodie, subtelny wokal, a przede wszystkim, poprzez kolejne swe wcielenie. Tym samym artysta swym „Post Love” łamie stereotyp o zamkniętym na świat, nieszczęśliwym, zrezygnowanym introwertyku.

Ocena: 8/10

Kamil Chachuła

O autorze:

FINE TUNE
FINE TUNE
Założycielem FINE TUNE jest Jakub Styczyński, od pięciu lat związany z Dziennikiem Gazetą Prawną. Na swoim koncie ma prestiżową nagrodę Grand Press w kategorii Dziennikarstwo Śledcze oraz dwie nagrody im. Władysława Grabskiego, ufundowane przez Narodowy Bank Polski. Z portalem współpracuje również Gosia Sawa, pisząca obecnie dla Forsal.pl oraz fotografka Kamila Pitucha.