Płyta tygodnia – Psychocukier „Diamenty”
Psychocukier to zespół, w którego kompozycjach można usłyszeć echo rock’n’rollowych brzmień z lat 60-tych i 70-tych. Znajdzie się u nich miejsce dla stone rocka i free jazzu. Śpiewają czasem po angielsku, czasem po polsku, tak jakby im to w sumie nie robiło większej różnicy. Cenią sobie naturalność, chcą brzmieć bardzo garażowo, więc używają minimalistycznego zestawu mikrofonów, nie wspomagają się komputerowymi bajerami. W ich nagraniach czuć, że grają na prawdziwych, żywych instrumentach, z rzężącymi, rezonujacymi metalowymi strunami i piłującymi przesterami.
Ich wydawnictwo „Diamenty”, to tak naprawdę pierwszy, pełnoprawny LP w ich wykonaniu. 11 kompozycji przerywanych bardzo luźnymi rozmowami ze studia nagraniowego, daje wrażenie słuchania ich podczas pierwszego lepszego rehearsalu. Odczucie potęgowane jest przez surowo brzmiący mastering. No i muszę to napisać: gdy w tej chwili słucham utworu „Żeglarz”, czuję że Joy Division ożyło na nowo, a Ian Curtis śpiewa po polsku. Psychocukier roztacza dokładnie tę samą aurę, co legendarny zespół z hrabstwa Greater Manchester. Swoją drogą, zawsze uważałem, że Łódź jest takim właśnie polskim Manchesterem. Zarówno pod względem infrastrukturalno-społecznym, jak i faktem, że najbardziej kreatywne i niezwykłe kapele pochodzą właśnie z Łodzi/ Manchesteru.
Jaki jest świat wyłaniający się z tekstów płyty „Diamenty”? Niewesoły, ponury, niewyspany i pewnie na dość ciężkim kacu. A jednak gdzieś między „czasem zaciskania pasa” i „wciskania kutasa”, jest miejsce na jakiś spokój i nieograniczoną kreatywność. W drugiej połowie płyty chłopaki nagle ożywają, kac im odpuszcza i dostają zastrzyk energii. Nagle robi się naprawdę elektryzująco, ale zaraz… ktoś przerywa kawałek, gitara jest za głośno. Gitarzysta każe mu spierdalać, „będę grał sobie tak głośno, jak będę chciał”. I znów chłopaki trochę przygasają i grają wolniejszą kompozycję. Płyta żyje więc własnym życiem i ma się wrażenie obcowania bezpośrednio z muzykami tuż obok siebie. Polecam, polecam, polecam.
Kuba Styczyński
Album "Diamenty" został Łódzką Płytą Roku 2013.
O autorze:

- Założycielem FINE TUNE jest Jakub Styczyński, od pięciu lat związany z Dziennikiem Gazetą Prawną. Na swoim koncie ma prestiżową nagrodę Grand Press w kategorii Dziennikarstwo Śledcze oraz dwie nagrody im. Władysława Grabskiego, ufundowane przez Narodowy Bank Polski. Z portalem współpracuje również Gosia Sawa, pisząca obecnie dla Forsal.pl oraz fotografka Kamila Pitucha.



