SONY DSC
[FOTORELACJA] Michał
Milczarek Trio w Regeneracji
Relacja z koncertu Michał Milczarek Trio w klubie Regeneracja.
[wonderplugin_slider id=”25″]
26 czerwca 2015r. warszawski klub „Regeneracja” stał się bardzo bogatym miejscem. Bogatym w gości, bogatym w kolory i przede wszystkim bogatym w dźwięki. Od godziny dwudziestej do godziny dwudziestej pierwszej, lokal stał się najbogatszym muzycznie miejscem w Polsce. A to za sprawą trzech niesamowitych muzyków – Michała Milczarka, Mateusza Modrzejewskiego i Bartka Łuczkiewicza. Ci trzej muzycy tworzą zespół, a zespół nosi nazwę – Michał Milczarek Trio.
Przez tę jedną godzinę wzbogacili się również sami widzowie. Ich zdobyczą stały się emocje. Emocję, których z całą pewnością nigdy nie zapomną. Elementów składających się na to było wiele. Jednym z nich była atmosfera. O wystrój zadbał oczywiście sam klub – „Regeneracja”. Było bardzo kameralnie, miło, kolorowo, powiem wręcz, że przytulnie. Było również trochę ciasno, co należy czytać jako atut, a nie jako przewinienie. Ludzie zjawili się tłumnie. I bardzo dobrze, wszak wszyscy wiedzą, że im więcej ludzi podczas koncertu, tym lepiej dla zespołu, a to przekłada się również na odbiór koncertu przez słuchaczy. O atmosferę zadbał również sam zespół. Michał Milczarek w roli konferansjera sprawował się świetnie. Był naturalny i bardzo zabawny. Zasypywał ludzi błyskotliwymi żartami oraz ciekawymi anegdotami dotyczącymi zespołu (i nie tylko). Reszta zespołu również wchodziła w interakcję, zarówno z Michałem Milczarkiem jak i z widownią. Wzorowo poprowadzony koncert!
„Każdy z muzyków pokazywał swoje umiejętności podczas wymyślnych solówek, improwizacje były bardzo mądre i ciekawe, a sama muzyka to klasa sama w sobie.”
Na koncercie nie zabrakło niczego. Każdy z muzyków pokazywał swoje umiejętności podczas wymyślnych solówek, improwizacje były bardzo mądre i ciekawe, a sama muzyka to klasa sama w sobie. Kto jeszcze nie słuchał, niech koniecznie sprawdzi. Nie wiem co jeszcze można napisać o tym koncercie? Chyba lepiej od kolejnych słów, nastrój ukazują powyższe zdjęcia (autorstwa Antka Rutczyńskiego). Ja ze swojej strony dodam tylko, że kto nie był i nie miał okazji zobaczyć i usłyszeć zespołu na żywo, niech koniecznie naprawi swój błąd i sprawdzi kolejne miejsca na koncertowej trasie chłopaków, bo naprawdę warto! Michał Milczarek molestował gryf, Mateusz Modrzejewski żonglował pałeczkami, a Bartek Łuczkiewicz spacerował (a raczej sprintował) po strunach niczym zawodowy maratończyk. Scena się trzęsła, dłonie puchły od klaskania, a podczas ostatniego utworu serce tak mi biło, że aż koszula zaczęła podskakiwać! A może to było tylko trzęsienie ziemi? Nie. To z pewnością Michał Milczarek Trio!
Tekst – Norbert Frątczak
Zdjęcia – Antek Rutczyński
O autorze:

- Założycielem FINE TUNE jest Jakub Styczyński, od pięciu lat związany z Dziennikiem Gazetą Prawną. Na swoim koncie ma prestiżową nagrodę Grand Press w kategorii Dziennikarstwo Śledcze oraz dwie nagrody im. Władysława Grabskiego, ufundowane przez Narodowy Bank Polski. Z portalem współpracuje również Gosia Sawa, pisząca obecnie dla Forsal.pl oraz fotografka Kamila Pitucha.



