[RELACJA] Sofar Sounds
Warsaw vol. 5!
Sofar Sounds to wyjątkowy cykl kameralnych koncertów, odbywających się w mieszkaniach lub lokalach udostępnianych przez osoby prywatne.
SOFAR SOUNDS TO WYJĄTKOWY CYKL KAMERALNYCH KONCERTÓW, ODBYWAJĄCYCH SIĘ W MIESZKANIACH LUB LOKALACH UDOSTĘPNIANYCH PRZEZ OSOBY PRYWATNE.
Inicjatywa zapoczątkowana w Londynie w 2009 roku przez Rocky’ego Start’a i Rafe’a Offer’a bardzo szybko zyskała na popularności, dzięki czemu osiągnęła skalę globalnego zjawiska kulturowego. Projekt zawitał do Warszawy w maju 2014 roku, a ja miałam okazję uczestniczyć w jego 5 edycji.
Idea Sofar Sounds zawdzięcza swoją atrakcyjność oryginalnej formule, która opiera się na pierwiastku nieprzewidywalności, ponieważ uczestnik koncertu do ostatniej chwili nie wie, kogo będzie słuchał i oglądał. Ponadto data oraz miejsce eventu również utrzymane są w ścisłej tajemnicy i zostają zdradzone tylko niewielu, którzy dołączą do (chyba nikogo nie zdziwi jeśli tak powiem) elitarnej społeczności Sofar. Społeczność elitarna, gdyż zrzesza prawdziwych pasjonatów muzyki, którzy gotowi są przyjść w ciemno na sekretny koncert, a może nawet udostępnić własne lokum w celu zorganizowania takowego.
W styczniowy, sobotni, bardzo wietrzny wieczór Sofar Sounds umiejscowili się w pięknym i eleganckim salonie domu w dzielnicy Wilanów. Podczas 2,5 godziny zaprezentowały się 4 diametralnie różne zespoły, które łączyła niezwykła muzyczna wrażliwość. Każdemu z nich przydzielono czas wystarczający na zagranie 4 utworów. Wystąpili (zachowując kolejność) :

Blackberry Hill – piątka utalentowanych muzyków z Bydgoszczy, grających rewelacyjny indie folk. Urokliwe połączenie delikatnego kobiecego wokalu z dźwiękami wiolonczeli, mandoliny, gitary akustycznej i szumiącej perkusji. Idealny projekt dla fanów Laury Marling.

Marcelina – sympatyczna młoda wokalistka tworząca alternatywny pop, z elementami soul i r&b. Na swoim koncie ma już dwa albumy i jedną epkę. Na Sofar akompaniował jej z gitarą akustyczną Robert Cichy, który udzielał się także wokalnie. Sama Marcelina również sięgała po gitarę w niektórych kawałkach i najwięcej ze wszystkich artystów rozmawiała z publicznością. Zapoczątkowała przemiły trend rzucania płytami. Promocja przede wszystkim!

Agynees B. Marry – warszawskie trio grające „brudnego” rock’n’rolla. Charakterystyczny wokal Agnieszki Bukowskiej nie każdemu może się podobać i tak było w moim przypadku. Podczas Sofar zespół nie zrezygnował z grania z prądem, w efekcie czego dał pełen mocnych, rockowych brzmień koncert.

Hanimal – warszawski zespół założony w 2011 roku przez wokalistkę i songwriterkę Hanię Malarowską. W styczniu zeszłego roku ukazał się ich debiutancki album zatytułowany „Poetry About The Point”. Na Sofar zagrali jako ostatni, czyli headliner wieczoru i ten tytuł całkowicie im się należy. Po chwilowych problemach z nagłośnieniem rozpoczęli swój występ, podczas którego przedstawili zdumiewającą mieszankę ujmującej melancholii. Bogactwo instrumentów, których użyli zajęło całą „sceniczną” przestrzeń, a różnorodność wydobywających się z nich dźwięków hipnotyzowała. Hanimal jest jednym z tych alternatywnych zespołów, których nie sposób zaszufladkować. Nietuzinkowość tej grupy absolutnie zachwyca, a ich muzykę odbiera się aż w duszy. W pewnym momencie występu, żeby przełamać ponurość gęstniejącą w pokoju, zespół na wzór Marceliny zaczął rzucać swoimi płytami w publiczność. Zazdroszczę szczęściarzom, którzy je złapali!
Uczestnictwo w Sofar Sounds jest szczególnym doświadczeniem, które na długo zapada w pamięć. Człowiek czuje się jakby był częścią czegoś przełomowego, co zabiera artystów z dużych festiwalowych scen, do małych prywatnych pokoi. Osobiście uważam to za genialny pomysł, ponieważ w takiej atmosferze muzyka nabiera zupełnie innej wartości. Można się naprawdę w nią wczuć i zaznać jej w pełnym tego słowa znaczeniu. Kiedy na dużym koncercie jesteśmy rozproszeni przez tłum, rozmowy i nieprzyjemny, gorący dotyk obcych ciał, tak tutaj zostajemy z muzyką sam na sam. Sam na sam ze Sztuką przez duże S.
Nela Grabowska
O autorze:

- Miłośniczka powieści, filmów Woody'ego Allena i Wesa Andersona. Zakochana w muzyce brytyjskiej. Romantyczka. Ulubiony gatunek: indie rock.




