Płyta tygodnia – Wild Books „Wild Books”
Wild Books to nietuzinkowy duet muzyczny pochodzący ze stolicy. Ich debiut jest materiałem, w którym każdy znajdzie coś dla siebie.

Wild Books to nietuzinkowy duet muzyczny pochodzący ze stolicy.
Swoją debiutancką płytę wydali już jakiś czas temu, bo w lutym tego roku nakładem krakowskiej wytwórni Instant Classic. Pomimo że zespół debiutuje, jego członkowie bynajmniej nie są anonimo-
wymi muzykami dopiero co raczkującymi w branży. Zespół tworzą: Grzegorz Wiernicki znany do tej pory z występów w The Phantoms oraz Karol, członek ekipy Teenagers.
Wild Books z założenia miał być pobocznym projektem Grzegorza, jednak ta swego rodzaju odsko-
cznia od głównych projektów okazała się być prawdziwą bombą muzyczną, co zaowocowało coraz większą liczbą koncertów i zaproszeniem na tegoroczny Off Festival. Jak określił Grzegorz: „Debiutancki krążek Wild Books jest najlepszym dowodem na to, że świetne krążki czasem powstają od niechcenia…”. Teoria niezwykle odważna, ale jak się przekonałem po przesłuchaniu płyty Wild Books, całkowicie trafna.
Po przesłuchaniu pierwszego utworu płyty, czyli „Suburbs”, po całym ciele przechodzi swego rodzaju prąd przyjemnie zniewalający słuchacza. Już od pierwszych sekund utworu nasze uszy urzekane są surowością i pozytywnymi wibracjami, przynoszącymi na myśl najlepsze kapele spod znaku garażo-
wego grania. Następny utwór na płycie, czyli „Walk of shame” sprawia, że już z pełną radością odpły-
wamy w rejony wyluzowanego psychodelicznego grania jednocześnie czując jakbyśmy uczestniczy-
li w metafizycznej podróży pod gorącym słońcem Kalifornii lub Teksasu (do czego zapewne nawią-
zuje okładka albumu). Najlepsze jest to, że im dalej zagłębiamy się w album uczucie, tym bardziej się ono potęguje.
Promujący album singlowy utwór „Orange and Lemons” jest doskonałym odzwierciedleniem czynnika retro, który ukształtował znakomitą powłokę muzyczną Wild Books. Czynnik ten, zawierający elementy takie jak: zadziorne przestery, surowo brzmiące bębny oraz całkowity brak jakichkolwiek ulepszeń studyjnych sprawia, że dostajemy produkt, który hipnotyzuje nas swoją psychodeliczną przebojowością, a także zaskakuje aranżacjami i świetnymi pomysłami. Różne były też zapewne inspiracje obu muzyków – chociażby utwór „Eyes”, gdzie zecydowanie słychać surf-rockowe
echa, czy utwór „Gin”, gdzie z kolei słyszymy brudne grunge’owe brzmienia. To z pewnością dodało płycie pazura. Płytę cechuje przede wszystkim niespożyta energia, która sprawia, że dostajemy mega pozytywnego kopa, po którym czujemy prawdziwą erupcję pozytywnego nastroju.
Debiut Wild Books jest materiałem, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Jest to muzyka, której bez problemu można słuchać podczas długich i bezkresnych podróży samochodem, podczas spokojnego letniego wieczoru na plaży, czy podczas szalonej imprezy w gronie znajomych. Poprzez doskonałe opanowanie garażowej stylistyki i brudnych nieokiełznanych dźwięków, Wild Books zaserwowali nam dzieło o niezwykłej formie przekazu, do którego warto często wracać. Mogę
zagwarantować, że piosenki z tej płyty nawet po parokrotnym przesłuchaniu będą brzmiały świeżo i zadziornie.
Piotr Połosak
O autorze:

- Założycielem FINE TUNE jest Jakub Styczyński, od pięciu lat związany z Dziennikiem Gazetą Prawną. Na swoim koncie ma prestiżową nagrodę Grand Press w kategorii Dziennikarstwo Śledcze oraz dwie nagrody im. Władysława Grabskiego, ufundowane przez Narodowy Bank Polski. Z portalem współpracuje również Gosia Sawa, pisząca obecnie dla Forsal.pl oraz fotografka Kamila Pitucha.



