fot. Christian Maislinger
ARTYŚCI LIVEUROPE SHOWCASE: STEAMING SATELLITES
Przedstawiamy Steaming Satellites, którzy zagrają na nadchodzącym Liveurope Showcase w klubie Stodoła!

JUŻ 10-11 WRZEŚNIA ODBĘDZIE SIĘ LIVEUROPE SHOWCASE W KLUBIE STODOŁA. PATRONUJEMY TEMU WYDARZENIU! TO RZADKA OKAZJA, ABY POZNAĆ FANTASTYCZNYCH, MŁODYCH TWÓRCÓW Z CAŁEJ EUROPY.
Unikalny wokal Maxa Borchardta jest łącznikiem wszystkich piosenek, ale w zespole pojawia się także duża dawka elektronicznych brzmień. Mimo wszystko, Steaming Satellites wciąż zalicza się do gatunku indie rock, choć w sercach i duchu twórców siedzą zakorzenione brzmienia lat 70-tych, a także Led Zeppelin i sferyczne przestrzenie Pink Floydów.
Posłuchajcie naszego mixtape’a zespołu, a potem przeczytajcie wywiad!
Porozmawialiśmy z zespołem na temat nadchodzącego wydarzenia:
FINE TUNE: Istniejecie już dziesięć lat na scenie muzycznej, właśnie wydajecie czwarty album. Czy kiedy zaczynaliście działalność, mieliście tak dalekosiężne plany?
Steaming Satellites: Oczywiście. Kariera zespołu nie tworzy się z dnia na dzień (chyba, że trafi Ci się hit na pierwsze miejsce list przebojów), ale zawsze planowaliśmy ulepszać nasz zespół z płyty na płytę. Dla przykładu, przy okazji nowej płyty współpracujemy z producentem (Zebo Adam) po raz pierwszy w naszej historii i jesteśmy bardzo zadowoleni z rezultatów. Wcześniejsze płyty produkowaliśmy sami.
Te showcase’y są przeważnie świetne, ponieważ można połączyć się z innymi ludźmi z branży muzycznej, ale także wejść na nowe terytorium i zdobyć nowych fanów.
FT: Już 10 września będziecie grać w Warszawie, na Liveurope Showcase, którego ideą jest promowanie młodych, europejskich wykonawców, a będzie ich tam blisko trzydziestu. Jak oceniacie tę inicjatywę i czy znacie występujących tam artystów?
SS: Te showcase’y są przeważnie świetne, ponieważ można połączyć się z innymi ludźmi z branży muzycznej, ale także wejść na nowe terytorium i zdobyć nowych fanów. Nie przyjaźnimy się z żadnym artystą grającym tam, ale znamy muzykę BALTHAZAR, SEA + AIR, no i oczywiście WANDA.
FT: Również we wrześniu światło dzienne ujrzy Wasz nowy album, „Steaming Satellites”. Promujący go „Honey”, jest wyjątkowo spokojnym i niemal pozbawionym elektroniki utworem. Czy takie nastroje dominują na nowym materiale?
SS: Wybraliśmy „Honey” na naszego pierwszego singla po wielu dyskusjach z naszym wydawcą i managmentem, jako że był singiel, który prawie każdy z zaangażowanych osób wymieniała jako najlepszego z płyty. Wcześniej zaczęliśmy promować wydany wcześniej „Rocket” jako zajawkę nowej płyty: https://soundcloud.com/frankyka/steaming-satellites-rocket. Jak widać, elektroniczne elementy wciąż pozostają w naszej muzyce.
FT: Gdybyście mieli wybrać jednego artystę, z którym chcielibyście dzielić scenę lub zaprosić go do współpracy w studiu, kto by to był?
SS: Na koncert: TAME IMPALA, do studia: DANGER MOUSE.
JEŚLI CHCESZ POSŁUCHAĆ STEAMING SATELLITES NA ŻYWO, WEŹ UDZIAŁ W KONKURSIE I WYGRAJ BILET NA KONCERT W WARSZAWSKIEJ STODOLE!
Steaming Satellites zagrają pierwszego dnia (10.09) Liveurope Showcase w klubie Stodoła.
O autorze:

- Założycielem FINE TUNE jest Jakub Styczyński, od pięciu lat związany z Dziennikiem Gazetą Prawną. Na swoim koncie ma prestiżową nagrodę Grand Press w kategorii Dziennikarstwo Śledcze oraz dwie nagrody im. Władysława Grabskiego, ufundowane przez Narodowy Bank Polski. Z portalem współpracuje również Gosia Sawa, pisząca obecnie dla Forsal.pl oraz fotografka Kamila Pitucha.




