Mrokpop, czyli
Monika Adamska

Naszą misją jest promowanie świeżych polskich brzmień, więc przedstawiamy Wam sylwetkę debiutującej artystki z Warszawy – Moniki Adamskiej.

11401112_713107255477773_8457506014321249106_ngh

NASZĄ MISJĄ JEST PROMOWANIE ŚWIEŻYCH POLSKICH BRZMIEŃ, WIĘC PRZEDSTAWIAMY WAM SYLWETKĘ DEBIUTUJĄCEJ ARTYSTKI Z WARSZAWY – MONIKI ADAMSKIEJ.

Smutek i melancholia od zawsze były bardzo nośnymi tematami w muzyce. Niezależnie od gatunku, chyba każdy twórca ma w swoim repertuarze utwory, w których otwiera duszę i wylewa swój ból na odbiorcę. Jednak Monika Adamska poszła o krok dalej. Cała jej twórczość jest mrocznym wyznaniem, którym dzieli się z nami na scenie.

Fot. fb.com/MONIKA0ADAMSKA

Rozpoczęła pół roku temu utworem „Abyss” i od tego czasu razem z Piotrem Lewandowskim, który tworzy muzykę, zajmuje się aranżacją oraz realizacją nagrań, oraz z Konradem Malickim, który wspiera ich swoją gitarą, publikują na Youtubie kolejne utwory. Najświeższym dziełem tria jest utwór „Sword”, do którego teledysk nagrał na jednym ze swoich tajnych koncertów Sofar Sounds. Premiera teledysku stała się punktem przełomowym, od którego Adamska zaczęła regularnie koncertować po Warszawie.

Na swoim profilu facebookowym Adamska określiła swoją muzykę terminem Mrokpop i wydaje mi się on bardzo trafny. Jej piosenki są łatwo przyswajalne i chwytliwe. Melodie łatwo zostają w głowie i nieraz złapałem się na tym, że nucę refren, którejś z jej piosenek. Jednak nie jest to z pewnością pop cukierkowy. Niski wokal Moniki o przyjemnym ciepłym tembrze tworzy między twórcą a słuchaczem głęboką intymność. Na koncercie czuć, że zostaliśmy zaproszeni do czegoś ulotnego, delikatnego i pięknie smutnego. Adamska zna możliwości swojego głosu i potrafi w pełni nad nim panować. Żałuję jedynie, że jej teksty są pisane w języku angielskim. To tworzy ograniczenie przez które w pełni nie mogłem zasymilować się z jej światem. Polski tekst przemawiałby bezpośrednio. Wiadomo, że napisanie dobrego, nieinfantylnego tekstu w języku polskim nie jest łatwe, ale mam nadzieję, że Adamska podejmie kiedyś ten trud.

W trio Moniki, do jej wokalu, dostajemy też dwie gitary. Malicki jest bardziej gitarą rytmiczną, gra podkład i tło utworów, a Lewandowski wypełnia piosenki przestrzenią, używając do tego efektów gitarowych. Obie gitary są oszczędne w dźwiękach i przemyślane. Nie ma tu zbędnej wirtuozerii i szalonych solówek. Utwory mają prostą formę, a gitary wspierają i eksponują wokalistkę, skupiając na niej uwagę słuchacza. Każdy dźwięk służy tu całości i współgra kompozycyjnie z resztą. W efekcie końcowym dostajemy przyjemny melancholijny klimat. Nie ma tu rozpaczy, to bardziej spokojny smutek z tlącą się na horyzoncie nadzieją. W tym momencie Adamska gra na koncertach 5 własnych utworów plus kilka coverów. W przyszłości będzie musiała zmierzyć się z problemem, gdzie kończy się spójność, a zaczyna monotonność, ale na razie jej muzyka jest zdecydowanie spójna nie monotonna.

Krzysztof Klejnowski

O autorze:

FINE TUNE
FINE TUNE
Założycielem FINE TUNE jest Jakub Styczyński, od pięciu lat związany z Dziennikiem Gazetą Prawną. Na swoim koncie ma prestiżową nagrodę Grand Press w kategorii Dziennikarstwo Śledcze oraz dwie nagrody im. Władysława Grabskiego, ufundowane przez Narodowy Bank Polski. Z portalem współpracuje również Gosia Sawa, pisząca obecnie dla Forsal.pl oraz fotografka Kamila Pitucha.