[WYWIAD] z łódzkim
zespołem Black Radio
Wywiad z łódzkim zespołem Black Radio.

Zespół BLACK RADIO powstał w 2008 roku z inicjatywy Dawida Wajszczyka i Kamila Biadały. To grupa, która tworzy świeży i energetyczny ,,koktajl gitarowego rocka i muzyki indie”.
Ich dotychczasowe osiągnięcia (m.in. wyróżnienie na Jarocin Festival 2014, 1 miejsce na Rock Piotrcovia Festival 2014 oraz 1 miejsce na Rock’n’Tur Festival 2014) są doskonałym dowodem na to, że nie musimy się martwić o przyszłość polskiego rocka. W czerwcu 2014 roku ukazał się debiutancki album zespołu zatytułowany ,,Gasoline Planet”. W skład zespołu wchodzą: Dawid Wajszczyk (wokal, gitara), Kamil Biadała (bas), Kuba Kubiak (gitara), Franek Stępień (gitary) oraz Szymon “Płaski” Płaska (perkusja).
FINE TUNE: Piszecie o sobie, że ,,muzyka Black Radio to koktajl gitarowego rocka i muzyki indie”. Dlaczego zajmujecie się właśnie taką muzyką? Co takiego niezwykłego ma w sobie?
Dawid Wajszczyk (Lider Zespołu BLACK RADIO): Nie mieliśmy nigdy takiego momentu, w którym zostało postanowione, że „od dziś gramy tak a tak…”. Indie rock i rock’n’roll to gatunki najbliższe naszej naturalnej ekspresji artystycznej, są nam tożsame energetycznie. Dlatego, że najbardziej inspiruje nas muzyka zespołów z pogranicza tych światów i tą ścieżką chcemy iść, również dlatego, że jest to ścieżka nie do końca odkryta i kto wie, co nas na niej spotka? Chcę przez to powiedzieć, że tak jak nie wybiera się koloru skóry, tak samo nie powinniśmy ingerować w to jaka energia z nas bije, lecz po prostu za nią podążać i przekazywać innym ludziom. Indie – rock’n’roll to taki nasz „kolor skóry” – tę muzę czujemy i przeżywamy najmocniej. A co w niej niezwykłego ? Rytm, sex, czad…
„Koniec końców jesteśmy jeszcze bardzo młodzi i każde doświadczenie się dla nas liczy.”
F.T: Wystąpiliście w programie X-Factor, jak wspominacie to wydarzenie?
D.W: Szczerze mówiąc nasz udział w X-Factor jest dość kontrowersyjnym tematem. Z jednej strony była to świetna okazja do zaprezentowania wielu ludziom naszej piosenki, spotkaliśmy się z bardzo pochlebnymi opiniami jurorów etc. Jednakże nasz udział w tym programie miał na celu zainteresowanie ludzi zespołem Black Radio i jego muzyką, nie walczyliśmy o wygraną i nie patrzyliśmy spode łba na innych uczestników – był to z naszej strony koncert dla widzów przed telewizorami, dlatego rozczarowała nas wiadomość o tym, że do samego finału trzeba wykonywać wyłącznie covery. Koniec końców jesteśmy jeszcze bardzo młodzi i każde doświadczenie się dla nas liczy, nawet jeśli X-Factor nie umożliwił nam dokonania zamachu na polski show-biznes, to był to miło spędzony czas i wartościowa przygoda z nutką groteski.
F.T: Koniec roku to czas podsumowań, a jaki był ten rok dla zespołu Black Radio?
D.W: Pracowity i owocny, za co jestem wdzięczny całemu zespołowi. W czerwcu wypuściliśmy na rynek naszą debiutancką płytę – „Gasoline Planet” i ruszyliśmy w ogólnopolską trasę koncertową. Udało nam się wyprodukować klip do singla „Zero Year”, a podczas wakacji wygraliśmy 3 ogólnopolskie festiwale rockowe (Rock in Mińsk, Rock Piotrcovia, Rock’n’Tur) oraz zdobyliśmy wyróżnienie na Festiwalu w Jarocinie. Jesienią byliśmy headlinerem One Life Festival i ruszyliśmy w następną trasę, tym razem zawitaliśmy również do Czech, następnie zagraliśmy serię pojedynczych koncertów (jeden z nich jako support zespołu T.Love). Przed nami jeszcze ostatni koncert w tym roku, czyli rodzinna Łódź (20 grudnia, Klub Luka) po której zamierzamy zrobić sobie długą przerwę w regularnym koncertowaniu. Powiedziałbym, że ten rok dla nas był rokiem live (daliśmy ok. 50 koncertów), ale zamknęliśmy również pewien etap swojego rozwoju artystycznego płytą „Gasoline Planet”. 2014 naprawdę nas umocnił jako zespół artystów i przyjaciół, nowy rozdział otworzymy pewną ręką.
F.T: Czy jest taki artysta/zespół, z którym chcielibyście bardzo wystąpić razem na scenie?
D.W: Na pewno Jack White! Od niego moglibyśmy się wiele nauczyć nie tylko w muzyce, ale również o sposobie postrzegania sztuki i swojego w niej miejsca, własnej świadomości i autentyczności. I przede wszystkim pokory, pokora jest bardzo ważna, choć często trudna, a Jack ją ma. Foo Fighters również szalenie nam imponują – w ich muzyce jest jakaś piękna dzikość, której nie zapakujesz do słoika i nie sprzedasz w markecie. I jeszcze Kings of Leon, czyli nasze rockowe „anioły stróże”, latające we własnej przestrzeni nie z tego świata… ta lista cały czas rośnie.
F.T: Możecie zdradzić, czy macie już jakieś muzyczne plany na 2015 rok?
D.W: Tak jak mówiłem, robimy przerwę w koncertowaniu, lecz nie po to by zwolnić obroty. Chcemy skupić się na tworzeniu nowego materiału. Kawałki na drugi album już powstają, lecz potrzebujemy momentu dla siebie, by zrozumieć etap na jakim się znajdujemy i oddać go na następnym krążku. Tak jakby „zaktualizować” nasze muzyczne świadomości po uwzględnieniu doświadczeń ostatnich miesięcy i zacząć rozmawiać poprzez muzykę, już z nowej perspektywy. Chodzi mi o to, że nie traktujemy wydania albumu, jako publikacji zbioru przypadkowych piosenek. Nowy rozdział w dyskografii Black Radio musi łączyć się z pójściem naprzód, rozwojem i tego będziemy zawsze od siebie wymagać. Prócz tego mamy wiele pomysłów, które mamy nadzieję, zaskoczą fanów i przysporzą nam nowych odbiorców, lecz aby tak się stało, musi to na razie pozostać tajemnicą.
Rozmawiała: Magłorzata Sawa
O autorze:

- Założycielem FINE TUNE jest Jakub Styczyński, od pięciu lat związany z Dziennikiem Gazetą Prawną. Na swoim koncie ma prestiżową nagrodę Grand Press w kategorii Dziennikarstwo Śledcze oraz dwie nagrody im. Władysława Grabskiego, ufundowane przez Narodowy Bank Polski. Z portalem współpracuje również Gosia Sawa, pisząca obecnie dla Forsal.pl oraz fotografka Kamila Pitucha.



