Hugh Laurie and The Copper Bottom Band – Poznań 27.07.2014r. [RELACJA]

W Poznaniu miał miejsce jeden z trzech koncertów Hugh Lauriego w naszym kraju.

W minioną niedziele w Auli Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu miał miejsce jeden z trzech koncertów Hugh Lauriego w naszym kraju.

https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-xfp1/v/t1.0-9/600981_594444360573481_997253746_n.jpg?oh=c227e9fbb376761e672c8c8269fa469f&oe=543A8E77
Hugh Laurie Foto: Fb.com

Wydarzenie to można nazwać nadzwyczajnym, gdyż w ubiegłym roku artysta zaszczycił nas swoją obecnością tylko na jednym koncercie w Sali Kongresowej w Warszawie. Wniosek z tego nasuwa się sam: Hugh lubi grać w Polsce i chce to robić coraz częściej!

https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-xaf1/t1.0-9/559143_575417602476157_160561733_n.jpg
Okładka CD Foto: Fb.com

Hugh Lauriego można nazwać aktorem kultowym za sprawą jego roli w serialu „Dr House”. Przeszedł do legendy jako najbardziej złośliwy i bezczelnie inteligentny dżentelmen, wiecznie nieogolony i piekielnie przystojny. Natomiast na swoich koncertach prezentuje prawdziwego siebie, który jest prawie całkowitym przeciwieństwem granej przez niego postaci. Ogolony, schludny, szarmancki, elokwentny, przemiły za to wciąż szalenie inteligentny.

Hugh to urodzony konferansjer i komik, na scenie czuje się jak ryba w wodzie, co widać od razu. Sprawia wrażenie niesamowicie naturalnego, jest zabawny i otwarty. Po prostu wzroku nie można od niego oderwać. Na pierwszym poznańskim występie był w świetnym humorze, pojawił się na scenie trochę po godzinie 20, a jego wielkie wejście było niczym upiora z opery. Tajemniczo zapowiadający się monologiem zza sceny, wpadł na nią w towarzystwie braw i zachwytów publiczności. Osobiście w przypływie emocji uroniłam łzę, ponieważ niecodziennie widuje się tak wielce utalentowanego człowieka na parę metrów przed sobą 🙂

https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xfp1/t1.0-9/10530780_481685321935069_621442682418266078_n.jpg
Aula UAM Foto: Hugh Laurie fanclub PL (fot. M.Muszyńska) – Fb.com

Cały koncert trwał około 2,5 godziny, zagranych zostało 20 piosenek + dodatkowo 3 bisy na koniec. Zdecydowanie przeważyły pozycje z drugiej płyty muzyka „Didn’t It Rain”, która ukazała się 6 marca 2013 roku, ale nie zabrakło także najpiękniejszej piosenki z pierwszego albumu tzn. „St. James Infirmary”. Kompozycja zagrana z pełnym wstępem na pianinie, wywoływała we mnie drżenie serca. Pomiędzy utworami Hugh dodawał krótką informację o pochodzeniu piosenek, albo śmieszną anegdotkę. Prawie zawsze swoje utwory opatrywał metką „bardzo starej piosenki”, co wywoływało uśmiech na sali. Publiczność biernie nie przyglądała się artyście, tylko głośno dawała upust swoim emocjom, nagradzając go lawiną oklasków. Mniej więcej w połowie koncertu, kiedy zapadła cisza po kończącym się utworze „Send Me To The ‘Lectric Chair” słuchacze z pierwszych rzędów zaczęli śpiewać a capella piosenkę „You Don’t Know My Mind”. Sytuacja ta kompletnie zaskoczyła Hugh, bo właśnie ten utwór miał zamiar teraz wykonać. W efekcie podał śpiewającym swój mikrofon i bardzo serdecznie się do nich uśmiechał. Zaskoczony jeszcze bardziej dostał od nich prezent, po czym brawurowo wykonał „You Don’t Know My Mind” z gitarą w ręku.

Nie sposób wymienić wszystkich smaczków pojawiających się podczas tego koncertu, ale najbardziej zapadające w pamięć to bardzo udane starania Hugh w mowie polskiej, używał „dobry wieczór”, a także „na zdrowie”, kiedy to w przerwach popijał whiskey ze swojego kieliszka, zachwycał także tańcząc tango podczas piosenki „Kiss Of Fire”. Niezapomnianym momentem wybijającym się z energicznej bluse’owej setlisty była piosenka „Lazy River”, zaśpiewana przy akompaniamencie jedynie gitary akustycznej przez męską część zespołu The Copper Bottom Band oraz samego Hugh. Wisienką na torcie było użycie do tego utworu specjalnego mikrofonu, który zbierając dźwięk tworzył magiczny efekt retro, przypominający nagrania ze starych płyt gramofonowych.

https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xap1/t1.0-9/p417x417/10363105_481804191923182_128727277304334276_n.jpg
Setlista Foto: Hugh Laurie fanclub PL (fot. M.Muszyńska) – Fb.com
https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/v/t1.0-9/10580114_10152642327722059_8555196457022766152_n.jpg?oh=b9921bad811ac46e360be84eac96673d&oe=54471F65
Foto: Herman L. Matthews – Fb.com

Koncert Hugh Lauriego był wyjątkowym przeżyciem, nie tylko muzycznym, ale także teatralnym, ponieważ była to mieszanka aktorskiego kunsztu z ogromnym talentem muzycznym. Klasyk powiedziałby „czysta przyjemność dla uszu i oczu”, ja mówię: czysta przyjemność z dodatkiem podrygów serca 🙂 Hugh wraz z całym towarzyszącym zespołem tworzą zestawienie idealne, są perfekcyjnie dopasowani i zgrani. Na scenie prezentują się nienagannie w otoczeniu nadzwyczajnej retro scenografii, tworząc klimat przyjaźni i wolnej od trosk zabawy. Z niecierpliwością czekam na kolejną, mam nadzieję, że wciąż rozrastającą się pulę koncertów tego artysty w naszym kraju.

https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/v/t1.0-9/10339625_788812594484394_3934873563538572247_n.jpg?oh=e176e637d3f5c850ce1ef472ded01f0c&oe=5434F18A
Pamiątki Foto: Nela Grabowska
Nela Grabowska

O autorze:

FINE TUNE
FINE TUNE
Założycielem FINE TUNE jest Jakub Styczyński, od pięciu lat związany z Dziennikiem Gazetą Prawną. Na swoim koncie ma prestiżową nagrodę Grand Press w kategorii Dziennikarstwo Śledcze oraz dwie nagrody im. Władysława Grabskiego, ufundowane przez Narodowy Bank Polski. Z portalem współpracuje również Gosia Sawa, pisząca obecnie dla Forsal.pl oraz fotografka Kamila Pitucha.