MIXTAPE DJ SET: SWIERNALIS

Oddajemy w ręce polskich muzyków nasz cotygodniowy mixtape! Jeżeli zastanawialiście się, czego słuchają Wasi ulubieni artyści – teraz możecie to sprawdzić.

f
fot. Kate Kasia

Oddajemy w ręce polskich muzyków nasz cotygodniowy mixtape! Jeżeli zastanawialiście się, czego słuchają Wasi ulubieni artyści – teraz możecie to sprawdzić. Dziś SWIERNALIS.

Tę listę ułożyłem zgodnie z moim charakterem, czyli chaotycznie – nie ma żadnego racjonalnego ciągu, czy też kolejności. Będą więc starocie, których już ledwo mogę słuchać, jak i nowości, które jeszcze mnie zadziwiają.

1. The Stooges – ,,Search And Destroy”

Ta piosenka w mojej osobistej wikipedii widniałaby jako motyw muzyczny hasła „brudny, wściekły rock’n’roll”. To 3,5 minuty, które przesłuchałem setki razy będąc młodziutkim chłopakiem (sprawdziłem – na last.fm to druga piosenka w kolejności wśród moich najczęściej słuchanych!), a raz na jakiś czas wracam do tego, przypominając sobie czas spędzony w Anglii, gdzie pędziłem ulicami na deskorolce mając tę piosenkę w słuchawkach.

 

2. The Mars Volta – ,,Tetragrammaton”

Nie wiem co o tym napisać, bo trwa prawie 17 minut i dzieje się tu wiele rzeczy. Niezmiennie od kilku lat dla mnie jedna z ciekawszych struktur muzycznych! Poza tym, kocham Omara i Cedrica i prawie wszystko, czego się tkną!

3.WWO – ,,Promienie”

Jest tu wszystko – dwuminutowe intro doskonale ogarniętych skreczy, naprawdę głęboki instrumental i w końcu tekst Sokoła (rapowany do genialnego sampla), który jak to ma w zwyczaju – bezczelnie i dosadnie opisuje to, co widzimy i czego nie chcemy widzieć. Wojtek jest w moim Panteonie czołowym narratorem rzeczywistości, w bardzo swoistym stylu – jego teksty są pełne zła i brudnej natury człowieka. Jednak w tym wszystkim zawsze pozostaje procent nadziei, że wszystko jest w naszych rękach. Ten numer doskonale oddaje moje odczucia względem Warszawy.

4. Benjamin Clementine – ,,Nemesis”

Raz na dłuższy czas trafia się mi artysta, który stawia kolejny kamień milowy na drodze moich fascynacji muzycznych. Tak było z Benjaminem – nie wiem gdzie pierwszy raz się na niego natknąłem, ale szybko uzależniłem się od jego utworów, szczególnie chyba od tego właśnie. Świetne teksty, głos strudzonego życiem proroka, zanim go zobaczyłem już wiedziałem, że jest czarny – to słychać (przynajmniej moim zdaniem). Jest w tej piosence coś ponadludzkiego, genialna sprawa.

5. PJ Harvey (feat. Thom Yorke) – ,,This Mess We’re In”

To zdecydowanie najbardziej trafiająca do mnie piosenka z kategorii kochanków skazanych na potępienie. Nawet nie chce mi się pisać jaka jest piękna i mocna. No i zamiana głosów Yorke’a i PJ – coś wspaniałego. Czuć miasto, tęsknotę, strach. I uczucia.

6. Willis Earl Beal – ,,Cosmic Queries”

Tego gościa kojarzę z nietuzinkowych wykonań i przedziwnego podejścia do muzyki i sztuki. Fantastyczny wokalista i charyzmatyczny człowiek. No i nie udało mi się go zobaczyć na OFF Festivalu (bo w ogóle tam nie pojechałem). A w tej piosence jest coś nie tak – gość śpiewa do podkładu puszczonego z magnetofonu szpulowego. Spływa potem. Cause we are nothing, and nothing is everything.

7. Nosowska – ,,Kto?”

Jest coś w tekstach Nosowskiej, co trzyma mnie w pewnej niepewności, cecha podobna jak u dobrego dziennikarza. Nie potrafię określić, jaki stosunek ma autorka do opisywanego zagadnienia. A jednocześnie komunikat przekazuje tyle informacji, że nie sposób zweryfikować je za jednym razem. Jest to dziwny geniusz, który wywołuje we mnie sprzeczne uczucia. Na pewno geniusz.

8. Ted Nemeth – ,,Richard Bundy”

Jeśli ktoś nie zna jeszcze tych gnojków z Łodzi, to mi przykro, ale prędzej czy później trzeba będzie zapoznać się z ich bezkompromisowością. Świetnie wyprodukowany materiał, energia płynąca ze szczerych uczuć, teksty wyniesione z życia. Coś pięknego.

9. Negatyw – ,,Zaczarowany Świat”

Z czasów, gdy robili jeszcze naprawdę świetne piosenki. Szczere i bezkompromisowe, bije z nich niechęć i egzystencjalizm.

10. Kat Frankie – ,,People”

Wpadłem na to kompletnie przypadkiem na Spotify i totalnie do mnie trafiło. Bardzo podoba mi się w tej piosence nie do końca poprawne nagranie wokalu, który w refrenach momentami rezonuje gdzieś w wysokich częstotliwościach lekko kłując w uszy. Dodaje to wiarygodności piosence, piękna sprawa.

11. VIENIO – ,,Manifest Normalsów”

,,HORE to concept” album Vienia, który jest bardzo kolorowym artystą. Gdy byłem młodziutkim chłopakiem w walkmanie męczyłem przegrywany od znajomych 'Skandal’ Molesty. Dziś trochę inaczej podchodzę do pewnych spraw i gdy pierwszy raz odpaliłem ten album BARDZO miło dałem się zaskoczyć. Vienio pokazuje, że rap to też miejsce na eksperymenty, a przekaz jaki ze sobą niesie jest serio głęboki. Polecam każdemu, o taki rap walczyłem!

12. Tom  Waits – ,,Telephonecall from Istanbull”

Jest tu wszystko – szaleństwo, dzikość, dęciaki. Lubię sobie włączyć to rano. Myślę sobie wtedy, że życie jest jedno i szkoda czasu na nudę.

winyl3

oprac. Małgorzata Sawa

O autorze:

FINE TUNE
FINE TUNE
Założycielem FINE TUNE jest Jakub Styczyński, od pięciu lat związany z Dziennikiem Gazetą Prawną. Na swoim koncie ma prestiżową nagrodę Grand Press w kategorii Dziennikarstwo Śledcze oraz dwie nagrody im. Władysława Grabskiego, ufundowane przez Narodowy Bank Polski. Z portalem współpracuje również Gosia Sawa, pisząca obecnie dla Forsal.pl oraz fotografka Kamila Pitucha.