FocusArea=111110000
[RECENZJA] Daniel Spaleniak – „Back Home”
Daniel Spaleniak stworzył wydawnictwo niezwykle ascetyczne, ale bogate w treść
Uwielbiam płyty, które płyną. Mijają szybko i same wchodzą do głowy. Tak mam z albumem Daniela Spaleniaka – młodego twórcy, który stworzył wydawnictwo niezwykle ascetyczne, ale bogate w treść.
Daniel Spaleniak cztery lata temu wydał pierwszą EPkę „Memories”, którą zainteresował krytyków, chociaż jeszcze to nie było „to”. Potem był pierwszy longplay „Dreamers”. Ale wolę obecnego Daniela. Bo dużo mniej w nim The XX, za to więcej ascezy i skupienia na tym co, artysta ma najlepszego do zaoferowania – czyli niezwykły głos i talent do pięknych gitarowych kompozycji. Artysta serwuje prawie akustyczne piosenki, w których dźwięki płyną powoli i pozwalają na to, by można się w nich było rozsmakować już przy pierwszym słuchaniu. Do tego bardzo klimatyczne i piękne teledyski, stworzone przez Weronikę Izdebską. Całość klimatem przywołuje mi chociażby wydawnictwo Pablopavo, Ani Iwanek i Praczasa – „Wir” – którzy postawili właśnie na ascezę i maksimum przekazu i mocy płynącej ze słów i głosów.
Album Spaleniaka pełny jest piosenek, przy których można zaczynać dzień, pijąc kawę i myśląc o życiu, albo wsiąść do auta i jechać przed siebie w towarzystwie tych dźwięków, przywodzących na myśl najlepsze tradycje z muzyki drogi. Dużo słychać tu inspiracji muzyką amerykańską, tą wyrwaną z tamtejszych korzeni, a więc country, bluesem czy klasycznym folkiem amerykańskim w klimacie Boba Dylana.
Uwielbiam piosenkę „Take A Walk and Never Come Back”. To taki kawałek do samotnego spacer w chłodny jesienny czy wiosenny poranek, wyjście z domu i spojrzenie na świat inaczej. Albo przemyślenia paru rzeczy. Albo po prostu odzyskaniu równowagi po ciężkim tygodniu pracy. Tak samo ze świetnie zagranym, z hipnotyzującym rytmem trafiającym do samego środka głowy „Back Home”, gdzie całego klimatu dodaje piękny wokal Kasi Kowalczyk z Coals – to przy okazji singiel z płyty do którego stworzono wcześniej wspomniany teledysk, idealnie uzupełniający muzykę.
Nie umiem się oderwać od „Back Home”. To muzyka, która do mnie trafia. Rzadko mam do czynienia z taką magią. I tworem tak dobrym, że przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Daniel Spaleniak uwodzi głosem, rytmem i ascezą. I pokazuje, że nie trzeba wielu instrumentów, rozbudowanej produkcji czy dużych nakładów finansowych, by stworzyć coś pięknego. Album właśnie trafił na moją listę kandydatów do płyty roku.
Ocena: 8/10
Michał Maciejewski
O autorze:

- Założycielem FINE TUNE jest Jakub Styczyński, od pięciu lat związany z Dziennikiem Gazetą Prawną. Na swoim koncie ma prestiżową nagrodę Grand Press w kategorii Dziennikarstwo Śledcze oraz dwie nagrody im. Władysława Grabskiego, ufundowane przez Narodowy Bank Polski. Z portalem współpracuje również Gosia Sawa, pisząca obecnie dla Forsal.pl oraz fotografka Kamila Pitucha.




